Gry

Japońska fantazja

Recenzja gry: „Devil May Cry 5”

materiały prasowe
Udany powrót łowców demonów Dantego i Nero, którym tym razem towarzyszy tajemniczy pan V.

Gratka dla miłośników serii „Devil May Cry”, ceniących owe gry za rozbudowany system walki, rzetelnie premiujący tych, którzy włożyli wiele wysiłku w szlifowanie wszystkich możliwych sztychów i rozwiązań taktycznych. Tym razem inwazję na nasz świat rozpoczęło pojawienie się w Red Grave City gigantycznego drzewa, a wraz z nim hord rozmaitych rodzajów monstrów. To wzorcowy przykład japońskiej stylistyki, która dzieli odbiorców ostrą linią. Warto otworzyć się na ten kanon, nawet jeśli na pierwszy rzut oka ekstrawertyczni młodzieńcy z wielkimi mieczami i skłonnością do narcyzmu wydają się jakąś perwersyjną, dalekowschodnią odmianą kiczu.

Devil May Cry 5, Capcom, Cenega, Windows, PlayStation 4, Xbox One

Polityka 14.2019 (3205) z dnia 02.04.2019; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Japońska fantazja"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną