Gry

Jest nadzieja

Recenzja gry: „Ashen”

materiały prasowe
To jednak produkt czeladnika, nie mistrza.

W kosmologii „Ashen” rytm umierania i odradzania się świata wyznacza cykl życia boskiego ptaka, powstającego po śmierci niczym Feniks z popiołów (ang. ash). Zadaniem protagonisty jest pomoc w dopełnieniu tego przeznaczenia u progu nowej ery – co jest w sumie tyleż optymistyczne, co zaskakujące, bo odmienne od melancholijnej i przygnębiającej wymowy gier, z których twórcy „Ashen” czerpali garściami, dzieł studia FromSoftware: „Demon’s Souls”, „Dark Souls”, „Bloodborne”. Schemat jest ten sam: wysoki poziom trudności, surowe kary za nonszalancję. Nowością jest wsparcie protagonisty asystą towarzysza broni i wspomniany promyk nadziei na nowy świt. To jednak produkt czeladnika, nie mistrza.

Ashen, Annapurna Interactive, GOG.com, PS4, Xbox One, Switch, Windows

Polityka 5.2020 (3246) z dnia 28.01.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Jest nadzieja"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną