Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Książki

Amerykański koszmar

Recenzja książki: Edgar Hilsenrath, „Fuck America”

materiały prasowe
Hilsenrath pisze wciąż właściwie na jeden temat, wyprowadza Holocaust poza drugą wojnę, pokazując konsekwencje Zagłady.

To pierwsza jego powieść wydana w Polsce, ale w jego dorobku stanowi kolejne wielkie oskarżenie skierowane przeciwko Zachodowi. Rodzina żydowskiego kupca błaga amerykańskiego konsula o wizę, chce uciec z III Rzeszy. Cudem tylko udaje im się przeżyć wojnę, na początku lat 50. przybywają do USA. Jakob Bronsky, bohater obdarzony w dużym stopniu biografią samego autora, mieszka w tanim pokoju, często głoduje. Jego głównym zajęciem jest pisanie powieści, przywoływanie wojny i przeszłości.

Hilsenrath układa losy Bronsky’ego w groteskową opowieść o zderzeniu europejskiej biedy i amerykańskiego, nieludzkiego dobrobytu. Wyszydza karierę psychoanalizy, mieszczańską obyczajowość, wiarę w moc dolara, protestancką etykę pracy. Rozsadza ten amerykański uporządkowany świat, wprowadzając bohatera – włóczykija, łotrzyka, złodziejaszka i intelektualistę w ostatniej koszuli na grzbiecie. Bronsky, zanurzony w języku niemieckim, okazuje się obcy zarówno Amerykanom, jak i niemieckim emigrantom, rozpamiętującym wciąż przeszłość i własny status ofiary. Słabo znamy w Polsce taki sposób pisania o Holocauście, zarazem absurdalny i realistyczny, humorystyczny i oskarżycielski. Ciężar ataku Hilsenratha ustawia go w pobliżu Imre Kertesza, absurd – blisko Philipa Rotha, a jednak to autor zupełnie u nas nieobecny. Niesłusznie.

Edgar Hilsenrath, Fuck America, przeł. Ryszard Wojnakowski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018, s. 300

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 7.2018 (3148) z dnia 13.02.2018; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Amerykański koszmar"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną