Recenzja książki: Katarzyna Pochmara-Balcer, „Lekcje kwitnienia”

Przegląd drapieżników
Debiut Katarzyny Pochmary-Balcer to z jednej strony studium manipulacji, opowieść o duchowym uwiedzeniu, a z drugiej satyra ekologiczna o tym, jak zyskać władzę nad ludźmi w imię dobra przyrody.
materiały prasowe

O Elizie, wegeapostołce, opowiadają poszczególni członkowie grupy, razem z nimi rekonstruujemy wydarzenia. Widać jej mechanizm działania: najpierw znalazła ludzi poranionych, niedocenionych czy umęczonych codziennością. Każdemu dawała to, czego potrzebował: uwagę, poczucie, że jest wyjątkowy, duchowe rozmowy, dla każdego miała coś miłego. Z czasem zaczęła sączyć im swoją filozofię, wedle której człowiek musi przestać być drapieżcą i niszczycielem, tylko powinien stać się – metaforycznie – rośliną, nauczyć się żyć jak ona. Ale droga do tej rośliny była, jak się okazało, dość drastyczna. Pochmara-Balcer tworzy umiejętnie psychologiczne portrety postaci (każda zasługiwałaby właściwie na własną dłuższą opowieść). „Lekcje kwitnienia”, nieduże, ale przemyślnie skonstruowane i napisane z poczuciem humoru, rozpoczynają się od miłości do roślin, a z czasem zamieniają się w przegląd drapieżników. Eliza, choć przekonywała, że każdy może w kolejnym wcieleniu obudzić się jako paprotka, była jak ten drapieżny kaktus z jednej opowieści, który strzelał igłami. Do czasu.

Katarzyna Pochmara-Balcer, Lekcje kwitnienia, Nisza, Warszawa 2018, s. 114

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną