Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Przed kim granica ta chroni? Dobra sztuka reportażu

Granice mogą dzielić, ale bywa, że łączą, gdy można je swobodnie przekraczać lub rozmawiać o wspólnej historii tych, którzy mieszkali i mieszkają po obu ich stronach. Mateusz Styrczula opowiada o takich granicach z autopsji.

Są granice fizyczne i granice mentalne, granice widzialne i niewidzialne. Czasem rozcinają ziemię niegdyś zamieszkaną przez tę samą społeczność, mówiącą takim samym językiem lub gwarą, złączoną wiarą i kulturą, historią i tradycją. Czasem znikają z powodu takiego rozcięcia, zapadają się w ludzkiej pamięci. Stają się niewidzialne nie tylko dla przybyszy z zewnątrz, ale i dla pokolenia tutejszych, którzy wiedzą o nich coraz mniej, a nawet w ogóle ich to nie interesuje.

mat. pr.Okładka książki „Pogranicza. Krótki kurs budowania granic”

Czasem jedne granice zastępują inne, a ludzie się wtedy cieszą albo rozpaczają. Te fizyczne mogą przybierać postać murów, te psychiczne – niechęci do ludzi po tej lub tamtej ich stronie, „obcych” raczej niż po prostu innych. Bo granice mogą dzielić, ale bywa, że łączą, gdy można je swobodnie przekraczać lub rozmawiać o wspólnej historii tych, którzy mieszkali i mieszkają po obu ich stronach.

Mateusz Styrczula opowiada o takich granicach z autopsji – rzeczowo, empatycznie, ale bez sentymentalizmu lub naskórkowej fascynacji egzotyką. Próbuje je poznać, zrozumieć ich znaczenie, zobaczyć je w szerszym kontekście: historycznym, kulturowym, politycznym, a nawet filologicznym. Podróżuje z plecakiem i aparatem fotograficznym po Polsce (Podlasie, Łemkowszczyzna), Ziemi Świętej, Donbasie – ten reportaż czyta się naturalnie ze szczególnym przejęciem ze względu na obecną fazę wojny w Ukrainie – Serbii, Bośni, Gruzji, Etiopii. Rozmawia z „tutejszymi” bez przyjętych założeń, dając się nieść drodze.

Prosta metoda reportażu uczestniczącego sprawdziła się dobrze. Czytelnik zagląda dzięki autorowi w miejsca znane, jak choćby rejon Jerozolimy, a w niej chasydzka dzielnica Mea Szearim, i zakątki rzadko odwiedzane przez Polaków, np. etiopskie miasto Harer. Sztuka reportażu to coś więcej niż wydrapanie na ścianie „byłem tu”. To umiejętność przekazania pewnej porcji wiedzy o pewnym miejscu na naszej planecie tak, byśmy poczuli się nie tylko zaciekawieni, ale też zainspirowani. Jeśli nie do podróży, to choćby do refleksji o bogactwie ludzkiego świata i czyhających na niego zagrożeniach. Autor posiadł tę sztukę. Jak to fajnie, że są tacy globtroterzy międzykulturowości i takie offowe wydawnictwa jak kielecki Paśny Buriat.

Mateusz Styrczula, Pogranicza. Krótki kurs budowania granic, Wydawnictwo Paśny Buriat, Kielce 2022, s. 225

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną