Książki

Ukraińcy z Polski: jak siebie widzą, kim się czują? Rozmowa bez uprzedzeń

Iza Chruślińska siadła do rozmowy z Piotrem Tymą bez stereotypów, z ciekawością obejmującą także „trudne” tematy w relacjach polsko-ukraińskich, ukraińsko-żydowskich i wewnętrznych, wśród samych Ukraińców w Polsce.

mat. pr.Okładka książki „Sploty. O Ukraińcach z Polski rozmowy z Piotrem Tymą”

Nie wiemy, ilu żyje wśród nas Ukraińców urodzonych w Polsce. Nie wszyscy czują się bezpieczni, więc przemilczają swoją narodowość. Nawet w wolnej Polsce, która gwarantuje prawa mniejszościom narodowym. Dramatyczna historia Ukraińców z Polski to temat wywiadu rzeki z Piotrem Tymą. Z ukraińskim działaczem rozmawia polska dziennikarka Iza Chruślińska. Owoc ich współpracy imponuje. Jest to nie tylko kopalnia informacji, w tym w formie not biograficznych i historycznych, ale też fascynująca opowieść przedstawiciela pierwszego pokolenia Ukraińców z Polski, które swą tożsamość nosiło z podniesioną przyłbicą. Lekko nie było, bo negatywne stereotypy dotyczące Ukraińców i stosunków polsko-ukraińskich działały.

Iza Chruślińska siadła do rozmowy bez stereotypów i uprzedzeń, z ciekawością obejmującą także „trudne” tematy w relacjach polsko-ukraińskich, ukraińsko-żydowskich i wewnętrznych, wśród samych Ukraińców w Polsce. Mimo wspólnej historii nie są oni monolitem, a cała społeczność nie jest klasyczną diasporą, bo to nie emigranci, tylko ofiary czystki etnicznej nazwanej akcją „Wisła”. Mieszkali z nami od pokoleń.

Na kanwie osobistych losów Piotra Tymy – absolwenta liceum ukraińskiego w Legnicy i historii na Uniwersytecie Gdańskim, człowieka wielu zainteresowań i zatrudnień społecznych, zawsze ciekawego ludzi i świata, również Polaków i Żydów z Polski – tkają opowieść o tym, jak Ukraińcy z Polski widzą siebie, swoją tożsamość, jak ją odkrywali i umacniali. I jak ta ich tożsamość i historia zderza się z tym, co na temat Ukraińców z Polski wie (a wie prawie nic) i jak ich postrzega polska większość.

Piotr Tyma, odkąd zetknął się z polską demokratyczną opozycją w PRL, zbudował też sieć kontaktów z takimi środowiskami polskimi, które również chciały prawdy o historii, a nie propagandy, dzisiaj nazywanej „polityką historyczną”, w tym o relacjach z Żydami, Ukraińcami, Białorusinami, Litwinami i innymi mniejszymi narodami, z którymi mieszkamy pod jednym niebem. Ta interakcja torowała drogę do wyzwolenia ze wzajemnych uprzedzeń i stereotypów w tych ludziach dobrej woli. Na tym polega nowoczesny model społeczeństwa demokratycznego. Mówimy tu o narodzie politycznym, który tworzy się ponad różnicami narodowości wokół demokratycznej konstytucji.

Polonocentryzm, ujmowanie rzeczy publicznych tylko z perspektywy polskiej większości, w naszym wielorodnym społeczeństwie temu celowi nie służy. Wywołuje w innych narodowościach poczucie, że są ciałem obcym, a nawet wrogim, gdy w rzeczywistości są naszymi współobywatelami, którym w demokracji przysługują równe prawa. Zderzenie między ich tożsamością a tym, jak są postrzegani przez polską większość, jest bolesne dla Ukraińców z Polski. Rozumiał to Jacek Kuroń, który miał wielki wkład w dialog polsko-ukraiński.

Piotr Tyma budował swoje wyobrażenie ukraińskości z historii zasłyszanych w rodzinie, ze stosów książek, legalnych i nielegalnych w PRL, z rozmów z ludźmi z różnych społeczności tworzących narodowość ukraińską. Czystka etniczna nazwana przez komunistów akcją „Wisła” wyrwała Ukraińców z ich siedlisk i porozrzucała po Polsce, by już nigdy nie mogli odtworzyć swoich małych ojczyzn. Nie odtworzyli, ale przetrwali. Trauma wypędzenia i przymusowego osiedlenia się w całkowicie innych środowiskach naturalnych i kulturowych oznaczała ciągłą walkę o uratowanie ich zbiorowej pamięci i godności w skrajnie nieprzyjaznych okolicznościach.

Niezwykle ciekawe są fragmenty, w których Tyma opowiada o tym, czym była i jest dla niego sama Ukraina. Jak się uczył jej prawdziwej historii i kultury, jak porównywał swe wyobrażenia o niej z rzeczywistością, gdy ją odwiedzał w różnych momentach jej współczesnej historii. Jak wiedza, którą zdobywał, i osobiste doświadczenia rozszerzały jego poczucie i rozumienie ukraińskości. Dziś to Ukraińcy z Ukrainy bronią swej tożsamości, swego niepodległego państwa, swego dorobku i marzeń o przyszłości. A Rosja znów odmawia im prawa do wyboru własnej drogi.

Pokoleniu Tymy udało się odnowić niezależne życie ukraińskie w Polsce. Czas na dialog, refleksję nad tym, co wspólne w relacjach z polską większością, i nad tym, co ciągle utrudnia te relacje, nadszedł, gdy sformowała się opozycja demokratyczna, nastała pierwsza Solidarność, potem stan wojenny i przełom 1989 r. Ukraińcy w Polsce uczestniczyli w tych wydarzeniach. Mieli świadomość, że to także część ich historii, wspólnej historii Polski.

Dziś dostrzegają wielką falę solidarności Polek i Polaków z ofiarami napaści Rosji na Ukrainę. Wydarzenie niezwykłe, podziwiane nie tylko u nas i w Ukrainie. Wszyscy mamy nadzieję, że to proces nieodwracalny. Gdy skończy się wojna wydana przez Putina państwu ukraińskiemu i ukraińskości, przyjdzie czas na analizę jej skutków. Może powstanie wtedy kolejna książka tandemu Chruślińska/Tyma. Czekam z niecierpliwością.

Iza Chruślińska, Sploty. O Ukraińcach z Polski rozmowy z Piotrem Tymą, Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2023, s. 331

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Jerzy Stuhr (1947–2024). Półśrodki go nie interesowały

Wielcy artyści pozostawiają po sobie legendę. Jerzy Stuhr zostawił ich kilka: inteligenta, moralisty, nauczyciela i mistrza rozrywki.

Janusz Wróblewski
16.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną