Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Uwięzić papieża

Recenzja książki: Dan Kurzman "Misja specjalna. Hitlerowski plan zajęcia Watykanu i porwania papieża".

Nic w tej książce nie jest zbeletryzowane.

Brzmi to jak tytuł filmu sensacyjnego, ale w rzeczywistości II wojny światowej było całkiem możliwe. Po obaleniu 25 lipca 1943 r. dyktatury Benito Mussoliniego we Włoszech, rozwścieczony Hitler rozkazał przywrócić do władzy obalonego dyktatora, uwięzić króla i nowego premiera, zająć Rzym, oczyścić go z wrogów i Żydów, schwytać papieża i przewieźć go do Niemiec, oświadczając, że chodzi o to, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Rozkazy Hitlera zostały wykonane tylko częściowo. Mussolini został uwolniony, Rzym zajęty, lecz Watykan pozostał niezależną enklawą. Papież Pius XII zachował wolność i życie. Za cenę – jak twierdzi autor „Misji specjalnej” Dan Kurzman – milczenia w sprawie Holocaustu.

A również i dlatego, że rozkazy Hitlera były skutecznie sabotowane przez wykonawców, przede wszystkim przez gen. SS Karla Wolffa. Prowadził on misterną i ryzykowną grę, którą ostatecznie Hitler zaaprobował, wycofując się z wcześniejszych poleceń.

Autor był korespondentem „Washington Post” w Rzymie. Przeprowadził setki rozmów, wśród nich wielogodzinne ze wspomnianym gen. SS Wolffem, dotarł do wszystkich dostępnych archiwów i, jak stwierdza we wstępie: „Nic w tej książce nie jest zbeletryzowane, a wszystkie dialogi pochodzą z dzienników, wspomnień, zeznań sądowych lub osobistych rozmów”.

W Polsce Pius XII, uważany za niemieckiego papieża, jest postacią kontrowersyjną. Lektura tej książki pozwala zobiektywizować oceny.
 

Dan Kurzman, Misja specjalna. Hitlerowski plan zajęcia Watykanu i porwania papieża, przeł. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2008, s. 288
 

Polityka 19.2008 (2653) z dnia 10.05.2008; Kultura; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Uwięzić papieża"
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną