Recenzja płyty: Hacienda, "Shakedown"

Produkcja rodzinna
Mamy do czynienia z bardzo przyzwoitymi, oryginalnymi i zróżnicowanymi kompozycjami.
materiały prasowe

Zespół Hacienda pochodzi z San Antonio w Teksasie i jest przedsięwzięciem rodzinnym. W skład grupy wchodzą trzej bracia Villanueva – Abraham (klawisze), Rene (bas) i Jaime (perkusja), oraz ich kuzyn, gitarzysta Dante Schwebel. Młodzi członkowie Haciendy, podobnie jak ich starszy kolega Chris Robinson, nie odcinają się od tradycji amerykańskiej muzyki i w swojej twórczości nawiązują do stylistyki lat 60. i 70., dostosowując współczesne brzmienie do piosenek przypominających dawne kompozycje soulowe czy wręcz popowe. Wielkim wsparciem dla Haciendy jest współpraca z gwiazdą zespołu The Black Keys Danem Auerbachem, który stał się nie tylko odkrywcą grupy, ale też został producentem ich płyt. Najnowszy, trzeci album Haciendy nosi tytuł „Shakedown”. Muzycy nie poddają się całkowicie wpływowi producenta. Ich brzmienie jest mniej surowe od TBK, a w ich wokalu słychać więcej delikatności. Do tego mamy do czynienia z bardzo przyzwoitymi, oryginalnymi i zróżnicowanymi kompozycjami.

Hacienda, Shakedown, Collective Sounds

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną