Recenzja płyty: Jonny Lang, „Fight for My Soul”

Cudowne dziecko dorosło
Kompozycje na płycie to nie tylko bluesowo-rockowe utwory, których od Langa zawsze możemy oczekiwać, ale też bogato aranżowane muzyczne wycieczki w stronę soulu czy rhythm and bluesa.
materiały prasowe

Amerykański artysta Jonny Lang, podobnie jak nastolatki z The Strypes, zaczynał jako muzyczne cudowne dziecko, już w wieku 15 lat wydając pierwszą płytę. Tak wcześnie okrzyknięty wielką nadzieją bluesowej gitary, Lang miał wszelkie dane, by lekko zwariować i złamać sobie karierę, zanim jeszcze na dobre się rozwinęła. Szczęśliwie los, opiekunowie, a może i rozsądek młodego muzyka wzięły górę i od 1995 r. regularnie wydaje kolejne, bardzo dobre płyty. Ta najnowsza nosi tytuł „Fight for My Soul” i pokazuje, że Jonny Lang nie ma ochoty na odcinanie kuponów od wcześniej utrwalonego wizerunku solidnego i przewidywalnego białego bluesmana. Kompozycje na płycie to nie tylko bluesowo-rockowe utwory, których od Langa zawsze możemy oczekiwać, ale też bogato aranżowane muzyczne wycieczki w stronę soulu czy rhythm and bluesa. Nieco buńczuczny tytuł albumu, mówiący o walce o swoją duszę, tonowany jest nieco przez utwory z drugiej części zestawu, trochę może zbyt jednorodne w cokolwiek lukrowanym sentymentalizmie. Mówimy jednak o pozycji na wysokim poziomie.

 

Jonny Lang, Fight for My Soul, Provogue Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną