Muzyka

Cudowne dziecko dorosło

Recenzja płyty: Jonny Lang, „Fight for My Soul”

materiały prasowe
Kompozycje na płycie to nie tylko bluesowo-rockowe utwory, których od Langa zawsze możemy oczekiwać, ale też bogato aranżowane muzyczne wycieczki w stronę soulu czy rhythm and bluesa.

Amerykański artysta Jonny Lang, podobnie jak nastolatki z The Strypes, zaczynał jako muzyczne cudowne dziecko, już w wieku 15 lat wydając pierwszą płytę. Tak wcześnie okrzyknięty wielką nadzieją bluesowej gitary, Lang miał wszelkie dane, by lekko zwariować i złamać sobie karierę, zanim jeszcze na dobre się rozwinęła. Szczęśliwie los, opiekunowie, a może i rozsądek młodego muzyka wzięły górę i od 1995 r. regularnie wydaje kolejne, bardzo dobre płyty. Ta najnowsza nosi tytuł „Fight for My Soul” i pokazuje, że Jonny Lang nie ma ochoty na odcinanie kuponów od wcześniej utrwalonego wizerunku solidnego i przewidywalnego białego bluesmana. Kompozycje na płycie to nie tylko bluesowo-rockowe utwory, których od Langa zawsze możemy oczekiwać, ale też bogato aranżowane muzyczne wycieczki w stronę soulu czy rhythm and bluesa. Nieco buńczuczny tytuł albumu, mówiący o walce o swoją duszę, tonowany jest nieco przez utwory z drugiej części zestawu, trochę może zbyt jednorodne w cokolwiek lukrowanym sentymentalizmie. Mówimy jednak o pozycji na wysokim poziomie.

 

Jonny Lang, Fight for My Soul, Provogue Records

Polityka 42.2013 (2929) z dnia 15.10.2013; Afisz. Premiery; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Cudowne dziecko dorosło"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną