Muzyka

Mistrzowie dla mistrza

Recenzja płyty: Różni wykonawcy, „Bob Dylan: The 30th Anniversary Concert Celebration”

materiały prasowe
Jak na Legacy przystało, dźwięk jest porządnie poprawiony i wyczyszczony, co w przypadku doskonałych występów zaproszonych gwiazd i samego Dylana jest szczególnie istotne.

Chytrzy właściciele praw do różnego rodzaju nagrań co pewien czas podejmują próby wyciśnięcia dodatkowych zysków z wcześniej już znanego publiczności materiału. Mamy więc na rynku „wersje specjalne”, „wzbogacone”, „uzupełnione”, a nawet „luksusowe”. W wielu wypadkach jest to naciąganie klienta, który ma po raz kolejny nabyć coś, co już ma i zna na pamięć, ale z dodatkową książeczką bądź wątpliwej wartości wcześniej niepublikowaną wersją któregoś utworu. Pośród tych wydawnictw-pułapek chlubnie wyróżniają się te sygnowane przez istniejącą od 1990 r. firmę Legacy. Specjalizuje się ona w porządnie przygotowywanych reedycjach istotnych pozycji z katalogów kilkunastu ważnych amerykańskich wytwórni. Właśnie dzięki Legacy kilka tygodni temu ukazała się ponownie na rynku rejestracja koncertu zorganizowanego w 1992 r. z okazji 30 rocznicy płytowego debiutu Boba Dylana. W nowojorskiej Madison Square Garden zebrała się wówczas grupa niezwykłych postaci świata muzyki, chcących złożyć hołd Dylanowi. Lista jest długa, a są na niej m.in. Eric Clapton, Lou Reed, Neil Young, George Harrison i Tom Petty. Jak na Legacy przystało, dźwięk jest porządnie poprawiony i wyczyszczony, co w przypadku doskonałych występów zaproszonych gwiazd i samego Dylana jest szczególnie istotne. To jeszcze jeden z długiej listy dowodów na to, że Bob Dylan jest postacią niepowtarzalną i ponadczasową.

Ocena: 5,5

PS W ocenie urwałem pół gwiazdki z żalu, że nie zmieszczono tu paru świetnych występów, które miały miejsce podczas koncertu.

 

Różni wykonawcy, Bob Dylan: The 30th Anniversary Concert Celebration, Legacy

Polityka 14.2014 (2952) z dnia 01.04.2014; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Mistrzowie dla mistrza"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną