Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Muzyka

Śladami mistrzów, po swojemu

Recenzja płyty: Blues Pills, „Devil Man”

materiały prasowe
Kto przeoczy ta płytę, będzie żałował.

Natura, także rockowa, nie znosi próżni. Tam gdzie zawodzą wyjadacze, już gotują się do ataku młodzi, głodni sukcesu. Oto na pierwszy rzut oka niepozorna, mała płytka z zaledwie czterema utworami, podpisana niewiele mówiącą nazwą Blues Pillls. Kto ją przeoczy, będzie żałował. Już pierwszy utwór, „Devil Man”, sygnalizuje, że państwo Blues Pills nie żartują. Fantastyczny, drapieżny wokal Szwedki Elin Larsson, kapitalna gitara Doriana Sorraux z Francji, uzupełnione amerykańską sekcją panów Andersona i Berry’ego. Muzycznie mamy tu także nawiązanie do rocka przełomu lat 60. i 70., ale ci młodzi ludzie robią to z tak porywającą pasją, jakby odkrywali nowe rockowe terytoria. Nie mogę się doczekać pełnowymiarowej płyty, która ma się w tych dniach ukazać. Bo jeżeli ktoś bierze się do grania tego, co już wcześniej wykonywali tacy giganci, jak Deep Purple, Black Sabbath czy Led Zeppelin, to powinien to robić tak, jak to robią Blues Pills.

 

Blues Pills, Devil Man, Nuclear Blast

Polityka 24.2014 (2962) z dnia 10.06.2014; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Śladami mistrzów, po swojemu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną