Muzyka

Rockowi fachowcy

Recenzja płyty: Tesla, „Simplicity”

materiały prasowe
Zespół istnieje już ponad 30 lat i nieprzypadkowo sprzedał kilkanaście milionów płyt. To rockowi fachowcy wysokiej klasy, co udowadniają za pomocą 15 utworów na tym albumie.

Dźwięk, który poprzedza start pierwszej piosenki na nowej płycie amerykańskiej grupy Tesla, z pewnością rozpozna każdy, kto miał kiedykolwiek do czynienia z gramofonem i winylem. Charakterystyczne chrupnięcie występujące w chwili zetknięcia się igły z czarną płytą to nie tylko żarcik dźwiękowy, ale też lekko ironiczny sygnał dla odbiorcy. Ironiczny, ponieważ to winylowe odniesienie występuje przed utworem zatytułowanym „MP3”. Tesla tym samym daje znać, że album „Simplicity” jest skierowany zarówno do posiadaczy małych brzęczących urządzeń odtwarzających nie płyty, tylko pliki, jak i do tych, którzy lubią, żeby rock and roll brzmiał z prawdziwych głośników soczyście i pewnie. Lekko mylący jest też tytuł albumu. „Simplicity” to co prawda znaczy „prostota”, ale Tesla nie ogranicza się do bezustannego ostrego łojenia. Znajdziemy tu i rockową balladę, i ślady bluesowego smaku. W końcu zespół istnieje już ponad 30 lat i nieprzypadkowo sprzedał kilkanaście milionów płyt. To rockowi fachowcy wysokiej klasy, co udowadniają za pomocą 15 utworów na tym albumie.

 

Tesla, Simplicity, Frontiers

Polityka 30.2014 (2968) z dnia 22.07.2014; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Rockowi fachowcy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną