Recenzja płyty: Eric Sardinas and Big Motor, „Boomerang”

Bardzo porządny motor
Ukłon w stronę klasycznego rock and rolla.
materiały prasowe

Miłośnicy mocnych wrażeń muzycznych nie będą rozczarowani najnowszą propozycją gitarzysty i wokalisty Erica Sardinasa. Określenie „ognisty instrumentalista” jest w przypadku Sardinasa szczególnie na miejscu, gdyż nie tylko popisuje się porywającym gitarowym slidem, ale bywa, że – dla wzmocnienia efektu – podczas występów podpala swój instrument. Na płycie „Boomerang” nie brakuje popisów gitarowych, zarówno w akustycznym graniu w stylu bluesa z Delty, jak i elektrycznym wymiataniu blues-rockowym. Większość piosenek na płycie napisał sam Sardinas, ale znajdziemy tu też ukłon w stronę klasycznego rock and rolla. Jest nim nowa wersja znanej z wykonania Elvisa Presleya piosenki „Trouble”. Całość nagrana jest w klasycznym trzyosobowym składzie, w którym, obok leadera, znajduje się basista i perkusista. Stąd też nazwa tej orkiestry, Eric Sardinas and Big Motor. Trzeba przyznać, że to bardzo porządny motor.

Eric Sardinas and Big Motor, Boomerang, Jazzhaus

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną