Muzyka

Lekcja prawdziwego rocka

Recenzja płyty: Jimi Hendrix, „Freedom: Atlanta Pop Festival 1970”

materiały prasowe
Ta płyta to nie tylko dokument, ale również przypomnienie, na czym polega prawdziwy rock and roll.

Wydawałoby się, że wydana dotąd liczba oficjalnych i nieoficjalnych płyt firmowanych przez Jimiego Hendrixa, a także najróżniejsze składanki lepszej i gorszej jakości spowodują nasycenie rynku. A jednak specjalizująca się w wartościowych reedycjach firma Sony Legacy oferuje właśnie dwupłytowy album zatytułowany „Freedom: Atlanta Pop Festival 1970”. Zarejestrowany 45 lat temu koncert Hendrixa w Atlancie oklaskiwało kilkusettysięczne audytorium, bodaj największe w jego karierze. Nagrania oddają niesamowitą atmosferę tamtego występu wraz z jego niedoskonałościami. Wydawcy otwarcie przyznają, że utwór, „All Along the Watchtower” zaczęto na wielośladzie nagrywać z opóźnieniem, więc początek „dosztukowano” z taśmy dźwiękowej ekipy filmowej. To jednak tylko zwiększa autentyczność całości, a rozbudowane wersje takich tytułów, jak „Red House”, „Hear My Train a Comin’” czy „Stone Free”, muszą zrobić wrażenie nawet na reprezentantach pokolenia wychowanego na plastikowo-komputerowych przebojach XXI w. Ta płyta to nie tylko dokument, ale również przypomnienie, na czym polega prawdziwy rock and roll.

Jimi Hendrix, Freedom: Atlanta Pop Festival 1970, Legacy

Ocena: 5,5/6

Polityka 39.2015 (3028) z dnia 22.09.2015; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Lekcja prawdziwego rocka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną