Recenzja płyty: The Delta Saints, „Bones”

Napędzani bourbonem?
Od płyty naprawdę trudno się oderwać, bo The Delta Saints to muzycy z najprawdziwszego zdarzenia.
materiały prasowe

Niektórzy miłośnicy muzyki określają swój zakres zainteresowań poprzez wskazanie ulubionego stylu. Wydawałoby się, że taka lapidarna etykietka daje dość dobre pojęcie o gatunku, który lubi dana osoba. W przypadku wielu wykonawców jest to jednak metoda zawodna i dalece nieprecyzyjna. Bo jak określić styl pochodzącego z Nashville znakomitego amerykańskiego kwintetu The Delta Saints? Właśnie ukazała się ich najnowsza płyta „Bones” i już miłośnicy stylistycznych stempli mają kłopot. W muzyce The Delta Saints odnajdziemy zarówno elementy bluesa, jak i gospel czy southern rocka. A na przykład w utworze „Heavy Hammer” usłyszymy echa zeppelinowskie. Zresztą sami muzycy, zdając sobie sprawę z wielobarwności swojej muzyki, stworzyli własną definicję stylu Delta Saints. Otóż ich zdaniem grupa wykonuje „bourbon-fueled bayou-rock”, czyli napędzany bourbonem rock z okolic delty Missisipi. Zresztą nazewnictwo nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że od płyty „Bones” naprawdę trudno się oderwać, bo The Delta Saints to muzycy z najprawdziwszego zdarzenia.

The Delta Saints, Bones, Loud&Proud

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną