Recenzja płyty: The Beatles, „Live At The Hollywood Bowl”

Remasterowana magia
Ta płyta to jeszcze jeden dowód na wielkość czterech Brytyjczyków, których muzyka po 50 latach nadal pozostaje zjawiskiem magicznym i ponadpokoleniowym.
materiały prasowe

Powszechnie przyjęła się opinia, że koncertowe nagrania Beatlesów mają niezbyt wielką wartość. Jakość dźwięku podczas rejestrowanych w pierwszej połowie lat 60. XX w. występów genialnej grupy była, delikatnie mówiąc, niezbyt wysoka. Ponadto histeryczna reakcja publiczności podczas każdego koncertu powodowała, że dźwięki muzyki tonęły w towarzyszącym występom nieustannym wrzasku. Mówiło się nawet, że muzycy nie byli w stanie sami siebie usłyszeć, więc to, czy grają i śpiewają czysto czy fałszują, nie miało najmniejszego znaczenia. Okazuje się jednak, że współczesna technika może pozwolić te opinie weryfikować. Oto pojawiła się właśnie płyta „The Beatles: Live At The Hollywood Bowl”. I tu niespodzianka – 17 doskonale brzmiących, klasycznych beatlesowskich piosenek, które w konfrontacji z entuzjastycznym aplauzem amerykańskiej widowni nabierają tej szczególnej temperatury, nieosiągalnej w studiu nagraniowym. Ta płyta to jeszcze jeden dowód na wielkość czterech Brytyjczyków, których muzyka po 50 latach nadal pozostaje zjawiskiem magicznym i ponadpokoleniowym.

The Beatles, Live At The Hollywood Bowl, Apple

Ocena: 5,5/6

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną