Recenzja płyty: Preservation Hall Jazz Band, „So It Is”

Nie tylko dla jazzfanów
Niemal w całości płyta instrumentalna i, niestety, dość krótka.
materiały prasowe

Przez długie lata (konkretnie od połowy XX w.) orkiestra Preservation Hall Jazz Band postrzegana była jako grupa sympatycznych starszych panów grających tradycyjny nowoorleański jazz w sali, a jakże, Preservation Hall w dzielnicy Francuskiej Nowego Orleanu. Orkiestra stanowiła jedną z atrakcji turystycznych miasta, a jej co pewien czas wydawane płyty potwierdzały konsekwencję repertuarową i stylistyczną zespołu. Zmiana nastąpiła w 2013 r., kiedy ukazał się album „That’s It!”, po raz pierwszy wypełniony nie tradycyjnymi tematami, ale zupełnie nowym, premierowym materiałem. Tę rewolucję zespół zawdzięczał nowemu dyrektorowi Preservation Hall Benowi Jaffe. Brzmienie zespołu nabrało nowej, bardziej współczesnej energii, a recenzenci nie mogli się nachwalić nowego wizerunku PHJB. Zachęcony tak dobrym przyjęciem Jaffe poszedł za ciosem i oto właśnie mamy na rynku nową odsłonę rewitalizowanej PHJB, album „So It Is”. Tym razem jest to niemal w całości płyta instrumentalna i, niestety, dość krótka – zaledwie 7 kompozycji. Ten niedosyt rekompensuje jednak brawurowe brzmienie całości. Tak jak poprzednio na pierwszy plan wysuwają się kapitalnie brzmiące instrumenty dęte. Takie utwory, jak „Santiago” czy „La Malanga”, podbiją serca nawet tych słuchaczy, którzy na co dzień stronią od jazzu.

Preservation Hall Jazz Band, So It Is, Sony

Ocena: 4,5/6

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną