Recenzja płyty: Royal Blood, „How Did We Get So Dark?”

Mało, a dobrze
To płyta pokazująca, że można osiągnąć sukces, robiąc muzykę na wysokim poziomie bez umizgiwania się do masowych gustów.
materiały prasowe

Podobnie jak „Chuck” nowa płyta Royal Blood „How Did We Get So Dark?” nie rozpieszcza słuchacza swoimi zaledwie 10 tytułami. Drugi już album założonego w Brighton brytyjskiego duetu konsekwentnie podąża drogą minimalistycznego, dynamicznego grania w tradycji White Stripes czy Black Keys. Silnie eksponowana, agresywna sekcja, brudne gitary i momentami lekko histeryczny, wpadający w falset wokal to już znaki rozpoznawcze Royal Blood. Choć ich muzyka ciąży w stronę brzmiącego z amerykańska garażowego blues rocka, to na kapryśnym rodzimym rynku zdołali zdobyć Brit Award jako najlepszy zespół. „How Did We Get So Dark?” to płyta pokazująca, że można osiągnąć sukces, robiąc muzykę na wysokim poziomie bez umizgiwania się do masowych gustów.

Royal Blood, How Did We Get So Dark?, Warner

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną