Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Mało, a dobrze

Recenzja płyty: Royal Blood, „How Did We Get So Dark?”

materiały prasowe
To płyta pokazująca, że można osiągnąć sukces, robiąc muzykę na wysokim poziomie bez umizgiwania się do masowych gustów.

Podobnie jak „Chuck” nowa płyta Royal Blood „How Did We Get So Dark?” nie rozpieszcza słuchacza swoimi zaledwie 10 tytułami. Drugi już album założonego w Brighton brytyjskiego duetu konsekwentnie podąża drogą minimalistycznego, dynamicznego grania w tradycji White Stripes czy Black Keys. Silnie eksponowana, agresywna sekcja, brudne gitary i momentami lekko histeryczny, wpadający w falset wokal to już znaki rozpoznawcze Royal Blood. Choć ich muzyka ciąży w stronę brzmiącego z amerykańska garażowego blues rocka, to na kapryśnym rodzimym rynku zdołali zdobyć Brit Award jako najlepszy zespół. „How Did We Get So Dark?” to płyta pokazująca, że można osiągnąć sukces, robiąc muzykę na wysokim poziomie bez umizgiwania się do masowych gustów.

Royal Blood, How Did We Get So Dark?, Warner

Polityka 27.2017 (3117) z dnia 04.07.2017; Afisz. Premiery; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Mało, a dobrze"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną