Muzyka

Folk unistyczny

Recenzja płyty: Zygmunt Krauze, „Folk Music”

materiały prasowe
Rola kończącego w tym roku 80 lat Zygmunta Krauzego w rozwoju polskiej awangardy wciąż jest w Polsce niedoceniana.

Obeznany od czasu studiów w Paryżu w latach 60. ze światowymi nowinkami, stworzył własną wersję minimalizmu, nazywając ją unizmem (termin zaczerpnięty od malarza Władysława Strzemińskiego). Również on jako pierwszy, na początku lat 70., wrócił do motywów ludowych, odczarowując je z klątwy socrealizmu, ale użył ich po swojemu: stworzył z nich coś na kształt ambientu. „Folk Music” to pierwsze dzieło z tej serii, napisane nie tyle na orkiestrę, ile na 21 zespolików wykonujących różne tańce z Europy Środkowej jednocześnie, w różnych tempach, tworząc „unistyczną” masę, z której wybijają się pojedyncze motywy. „Aus aller Welt stammende” to ludowe melodie skrzypcowe zwane światówkami, grane przez kilku skrzypków nierównocześnie, ze specyficznym rozchwianiem rytmu. W dwupłytowym albumie zamieszczono nagrania w większości z tamtych czasów; dołączone zostały oryginalne nagrania światówek oraz współczesna rejestracja „Aus aller Welt stammende” przez skrzypków reprezentujących współczesny folk. Bardzo to odświeżające.

Zygmunt Krauze, Folk Music, Bôłt / DUX

Polityka 5.2018 (3146) z dnia 30.01.2018; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Folk unistyczny"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną