Muzyka

Postrodzinne granie

Recenzja płyty: Nick Schnebelen, „Crazy All By Myself”

materiały prasowe
Jest pięknie wyeksponowana rasowa gitara i mocny, stylowy wokal.

Była kiedyś w Kansas City rodzinna orkiestra grająca bluesa, nazywająca się Trampled Under Foot. Trzon zespołu stanowiła trójka rodzeństwa Schnebelen: Danielle, Nick i Kris. Koncertowali, nagrywali płyty i zbierali pochwały. Jednak, jak to często w zespołach bywa, coraz większą rolę zaczęły odgrywać indywidualne ambicje. W 2015 r. zespół przestał istnieć. Śpiewająca i grająca na basie Danielle porzuciła rodowe nazwisko i zaczęła występować jako Danielle Nicole. W jej ślady poszedł Nick, który też śpiewał i grał na gitarze. Zanim jednak zdecydował się na pełnowymiarowy fonograficzny debiut autorski, wypuścił dwie próbne „sondy”, czyli płyty koncertowe. Teraz dopiero na rynek trafia pierwsze studyjne dzieło muzyka, album „Crazy All By Myself”. Schnebelen składa tą płytą hołd tradycji klasycznego chicagowskiego bluesa. Owszem, zdarzają się wycieczki w stronę rocka czy soulu (stosownie zatytułowana nastrojowa kompozycja „Soul Magic”), jest także obowiązkowa ballada z przejmującą partią gitary, „I Leaned My Heart On You”, ale nie ma eksperymentów polegających na wprowadzaniu elektroniki, samplowania i innych sztuczek nowoczesnej techniki. Jest pięknie wyeksponowana rasowa gitara i mocny, stylowy wokal.

Nick Schnebelen, Crazy All By Myself, Vizztone

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy najbliżsi chorują psychicznie

Czy człowieka musi paraliżować strach i niemoc, gdy bliska mu osoba zaczyna cierpieć na zaburzenia psychiczne?

Anna Dobrowolska
27.05.2014
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną