Muzyka

Kurek światowy

Recenzja płyty: Piotr Kurek, „Polygome”

materiały prasowe
Senny, ale melodyjny styl, ubrany w delikatne i łagodne, naturalnie płynące formy.

Od subtelnego nawiązania do Erica Satiego w tytułowym „Polygome” można było zacząć – jeszcze przed premierą – słuchanie nowych utworów Piotra Kurka. I na długo przed premierą sprzedał się cały nakład winylu z tym albumem, który wydała francuska firma Hands In The Dark specjalizująca się w muzyce elektronicznej inspirowanej dawnymi studiami eksperymentalnymi. W wypadku Kurka i jego sennego, ale melodyjnego stylu, ubranego w delikatne i łagodne, naturalnie płynące formy, te wszystkie nawiązania nie są natrętne. A indywidualny język – co potwierdzą pewnie wydawcy czy to z Francji, czy z Portugalii (debiutował w barwach tamtejszej firmy Crónica) – rozpoznawalny jest już w warunkach światowych. Może dlatego solowe nagrania warszawskiego artysty, wcześniej działającego w Lublinie, stały się tak deficytowym towarem. W Polsce najłatwiej ostatnio trafić na jego twórczość w teatrze – jest współautorem muzyki do „Innych ludzi” Grzegorza Jarzyny w TR Warszawa – ale jeśli ktoś nie miał ostatnio do czynienia z jego solową działalnością, powinien skorzystać z okazji (choćby zbliżającego się rejestrowanego koncertu w siedzibie FINA) i odzyskać w tym względzie przewagę nad resztą świata.

Piotr Kurek, Polygome, Hands In The Dark

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Schematy z rodzinnego domu

Małżeństwo: jak odgrywamy w nim role wyuczone jeszcze w dzieciństwie.

Agnieszka Paczkowska
04.08.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną