Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Opera o kłopotach z cerą

Recenzja płyty: Chór i Orkiestra Opery Krakowskiej, „Stanisław Moniuszko, Beata”

materiały prasowe
Słucha się tego miło, do czego walnie przyczyniają się muzycy Opery Krakowskiej.

To pierwsze nagranie dzieła, które po wojnie zachowało się tylko w wyciągu fortepianowym. Wykonanie jej stało się możliwe dzięki rekonstrukcji, jakiej dokonał kompozytor Krzysztof Baculewski. Ostatnia opera Moniuszki, a właściwie śpiewogra, z założenia o lżejszym charakterze, została wystawiona na warszawskiej scenie i nie zdobyła powodzenia, a kompozytor przejęty krytyką zaraz potem przedwcześnie zmarł. Nie wybaczono mu błahości tematu w czasie po powstaniu styczniowym. Akcja „Beaty” rozgrywa się w szwajcarskiej górskiej wiosce, a tytułowa bohaterka to piękna dziewczyna, która przeszła ospę i pozostały jej drobne ślady. Wioskowy głupek Hans chce się z nią ożenić i przekonuje ją, że zbrzydła, więc nie będzie się już podobać swemu ukochanemu Maksowi. Wszystko oczywiście kończy się dobrze. Muzyka ma charakter i energię typową dla dzieł Moniuszki, czyli po prostu polski, swojski – jak zauważa w omówieniu autor rekonstrukcji, Szwajcarzy i Anglicy w „Beacie” śpiewają podobnie jak Hindusi w „Parii”, polscy wieśniacy we „Flisie” czy szlachta w „Hrabinie”. Nie brak tu nawet krakowiaka i poloneza. Tylko na zakończenie jest walc, przywołujący operetkowy charakter. Bez myśli o kontekście historycznym słucha się tego miło, do czego walnie przyczyniają się muzycy Opery Krakowskiej.

Soliści, Chór i Orkiestra Opery Krakowskiej, dyr. Tomasz Tokarczyk, Stanisław Moniuszko, Beata, DUX

Polityka 24.2019 (3214) z dnia 11.06.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Opera o kłopotach z cerą"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną