W czasach social mediów liczą się zasięgi, więc jeśli raz byłeś popularny, będziesz już zawsze, a kwestia tego, czy to dobra sława, czy niesława, staje się drugorzędna. Kanye West wykorzystuje to w sposób bezczelny: jeszcze niedawno sprzedawał koszulki ze swastykami i wydał utwór „Heil Hitler”, później za faszystowskie gesty przepraszał, a dziś odpokutowuje za sprawą odwołanych koncertów w Wielkiej Brytanii, gdzie nie wpuszczą go ze względu na antysemickie wypowiedzi. Ogłosił za to koncert w Polsce, na stadionie w Chorzowie, z astronomicznymi nawet jak na dzisiejsze warunki cenami i pewnie dość dużym ryzykiem odwołania, bo Ye (tak się dziś przedstawia) wyraźnie nie ma nad sobą kontroli, a protestów w mieście oddalonym od obozu Auschwitz o 40 km trudno uniknąć.
Kanye West, Bully, YZY