Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Nie tylko dla fabuły

Recenzja płyty: Hubert., „sie porobiło…”

Preferuj w Google
Hubert., „sie porobiło…” Hubert., „sie porobiło…” materiały prasowe
Przydałoby się trochę więcej gatunkowego ciężaru w tekstach, ale słuchana latem, ta muzyka świetnie się broni.

Pisaliśmy już o Hubercie. (ta drobna kropka imię 25-letniego Huberta Dorosza zamienia w sceniczny pseudonim) w rubryce językowej (POLITYKA 29). Bo na jego kolejnym albumie nie brakuje neologizmów. Relacjonuje więc „gdzieś w Bydgoszczy kumpla zawinęły psy, ale przyps!” (przypał, wpadka) oraz „włóczy się po mapie for the plot”, czyli uprawia wędrówkę „dla fabuły”, bez wyraźniejszego celu. Ale te frazy zmieniają sens, bo choć dalej Huberta. nosi po całej Polsce – tutaj miejską odyseję Taco Hemingwaya zamienia w relację z podróży po kraju – to przecież ma to już od dawna wyraźny cel: świetnie przyjmowane koncerty.

Hubert., sie porobiło…, Def Jam

Polityka 30.2026 (3574) z dnia 21.07.2026; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie tylko dla fabuły"
Reklama