Muzyka

Tak czy owak, zawsze Dylan

Jabłko spadło niedaleko od jabłoni.

"Seeing Things”, debiutancki album Jakoba Dylana, syna wielkiego Boba Dylana, jeszcze zanim został wydany, był już komentowany jako przedsięwzięcie karkołomne. Dylan junior śpiewający ballady folkowe? To się nie może udać, bo przecież w ten sposób syn nigdy nie wyjdzie z cienia ojca! Wystarczy jednak posłuchać tej płyty bez uprzedzeń, po prostu tak jak słucha się dokonań debiutanta, by dojść do wniosku, że rzecz jest całkiem udana.

10 piosenek, przeważnie spokojnych ballad, z oszczędnym, ale i wyrafinowanym miejscami akompaniamentem gitar akustycznych, to jednocześnie zbiór ciekawych kompozycji i niezłych tekstów. Jakob, występujący na co dzień w zespole Wallflowers, wraca tu w surowej estetyce dawnego amerykańskiego folku, śpiewa trochę tak jak młody Springsteen, choć rzeczywiście trudno opędzić się od porównań z dawnym Bobem Dylanem. Ale cóż, i tym razem jabłko spadło niedaleko od jabłoni.
 

Jakob Dylan, Seeing Things, Columbia
 

Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną