Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Janiva Magness - dla każdego coś ładnego

Nie boi się ani bluesa, ani soulu.

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby nazwisko Janivy Magness więcej powiedziało polskiemu miłośnikowi bluesa niż jego kolegom z wielu europejskich krajów. W końcu Janiva w Polsce z sukcesem występowała, zyskując sobie wielu zagorzałych fanów. Artystka nie boi się ani bluesa, ani soulu, ani mocnego rytm&bluesowego śpiewania, wspartego brzmieniem sekcji instrumentów dętych.

Jej siódma już płyta, zatytułowana „What Love Will Do”, potwierdza to w pełni. Są tu kawałki szybkie i wolne, drapieżne i romantyczne, głośne i ciche, ładne i ładniejsze. Chcę też uspokoić antybluesowych sceptyków, alergicznie reagujących na samą nazwę stylu na „b”. Mamy tu do czynienia z dojrzałą, doskonale operującą głosem wokalistką, wspieraną przez wiedzących, o co chodzi w prawdziwym graniu, muzyków. To doceni każdy słyszący odbiorca. A kupi (w Polsce) szczęśliwiec, który natrafi na zdumiewający sklep, handlujący czymś więcej niż szybko schodzącą galanterią pseudomuzyczną.
 

Janiva Magness, What Love Will Do, Alligator 2008 

  
 

Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną