Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Muzyka

Śmiesznie i strasznie

Recenzja płyty: Barbara i Zuzanna Wrońskie, "Ballady i romanse"

Pomysł autorski od początku do końca

Płyta „Ballady i Romanse” sióstr Wrońskich jest zaskakującym muzyczno-tekstowym paradoksem. Barbara, na co dzień wokalistka zespołu Pustki, i Zuzanna, na co dzień pracująca w reklamie, tworzą duet wokalny, który śpiewa niby bez popisów, jakby z przymrużeniem oka i dla zgrywy, ale bezbłędnie trafia w ucho i duszę każdego, kto muzyki słucha, a nie tylko konsumuje. Można tu odkryć inspirację Antony and The Johnsons, można snuć domysły, dlaczego siostry zdecydowały się na arcyoszczędne instrumentarium, jednak wiemy wszyscy, że pomysł jest oryginalny i autorski od początku do końca.

Również w tekstach trzymających się wzorca ballady – romantycznej lub dziadowskiej – groteska sąsiaduje z horrorem, zabawa z pogrzebem, co jest oczywistym przekroczeniem znanych literackich konwencji. Słodkie głosy siostrzanego duetu brzmią tu niczym chórek z zaświatów i nie dają, oj, nie dają spokoju. Pozornie wydaje się, że to taki artystyczny kaprys utalentowanego rodzeństwa, ale zbyt wiele tu znaczeń i subtelnego, lecz dojmującego grania na emocjach i wrażliwościach. Znakomite.

Barbara i Zuzanna Wrońskie, Ballady i romanse, Raster
 

 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Opisał zbrodnię w pamiętniku. Ale czy naprawdę zabił ojczyma?

Grzegorz L. opisał w pamiętniku, jak zabił swojego ojczyma, ale teraz twierdzi, że wszystko zmyślił, bo grozi mu dożywocie. Sprawa wyszła na jaw po pięciu latach przez przypadek.

Radosław Krzesiński
04.10.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną