Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Feministyczny Szostakowicz

Recenzja opery: "Lady Makbet mceńskiego powiatu", reż. Marcelo Lombardero

Mceńska Lady Makbet Mceńska Lady Makbet Marek Bielecki
Spektakl został znakomicie przygotowany muzycznie przez Gabriela Chmurę.

Postać Katarzyny Izmajłowej, żony kupca z opowiadania Nikołaja Leskowa, dokonującej kilku morderstw, wzorowana jest na słynnej szekspirowskiej figurze, o czym świadczy nawet tytuł: „Lady Makbet mceńskiego powiatu”. Tyle że rosyjska bohaterka zabija nie z żądzy władzy, lecz z miłości. Całkowicie po jej stronie stanął Dymitr Szostakowicz, tworząc na podstawie opowiadania operę. Zobaczył w Izmajłowej jedyną zdolną do ludzkich uczuć istotę wśród żałosnych postaci męskich. I zilustrował to muzyką: dla Katarzyny liryczną i namiętną, dla otaczających ją typów zjadliwą i groteskową. Sceny erotyczne odmalowane są niemal dosłownie, co swego czasu zgorszyło samego Stalina. „Lady Makbet” została oficjalnie potępiona i przez lata jej nie grano.

W Polsce wystawiono ją tylko raz – w Poznaniu w 1965 r., w przerobionej po latach przez kompozytora wersji „Katarzyna Izmajłowa”. Obecna premiera w poznańskim Teatrze Wielkim jest więc pierwszym polskim wykonaniem w pierwotnej (choć nieco okrojonej) wersji. Już z tego względu spektakl warto zobaczyć, tym bardziej że został znakomicie przygotowany muzycznie przez Gabriela Chmurę. Inscenizacja jest tradycyjna, ale nie przeszkadza muzyce.

Dymitr Szostakowicz, Lady Makbet mceńskiego powiatu, reż. Marcelo Lombardero, Teatr Wielki w Poznaniu

Polityka 49.2011 (2836) z dnia 30.11.2011; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Feministyczny Szostakowicz"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną