Recenzja spektaklu: "Lokomotywa", reż. Piotr Cieplak

Lokomotywą w świat
Kiedy ludzie zasypiają, mieszkanie we władanie biorą ich mniejsze, choć targane tymi samymi emocjami (z nostalgią na czele) wersje.
Eliza Borowska jako Zosia Samosia.
Jan Bielecki/EAST NEWS

Eliza Borowska jako Zosia Samosia.

Wypełzają z monstrualnych rozmiarów mopa albo spod olbrzymiej łyżki do butów i przedstawiają przy pomocy recytowanych, mruczanych i szeptanych wierszyków o Słoniu Trąbalskim, Zosi Samosi, Dyziu Marzycielu, o rzepce i o tytułowej lokomotywie, która mogłaby ich powieźć w wielki świat.

Podczas gdy teksty Tuwima działają na każdego – to arcydzieła literatury, bez podziału na wiek odbiorcy – inscenizacja Cieplaka, oparta na powtarzanych w nieskończoność tych samych gestach i momentami sprawiająca wrażenie ciągu szkolnych etiud, już zdecydowanie nie. Dla dzieci od lat 4.

 

Julian Tuwim, Lokomotywa, reż. Piotr Cieplak, Teatr Powszechny w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną