Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

My, Rumuni

Recenzja spektaklu: "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku", reż. Agnieszka Glińska

Marcin Januszkiewicz i Agnieszka Pawełkiewicz w rolach tytułowych. Marcin Januszkiewicz i Agnieszka Pawełkiewicz w rolach tytułowych. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Zasilana prochami nocna odyseja Parchy i Dżiny po Polsce C.

Z debiutanckiej sztuki Doroty Masłowskiej Agnieszka Glińska wydobywa elegijny ton jej pisarstwa, nie niszcząc fantastycznego poczucia humoru Masłowskiej. Zasilana prochami nocna odyseja Parchy i Dżiny po Polsce C wciąż bawi, tym bardziej że do genialnego poczucia humoru autorki reżyserka dodała komediowo rozegrane role policjantów (świetni Dorota Landowska i Modest Ruciński). Jednak na pierwszy plan wysuwa się ludzki dramat: życiowe niespełnienie już na starcie głównych bohaterów, rozczarowanie, że to tylko tyle: tylko jakaś marna rólka w głupiej telenoweli, tylko wypełnianie faktur albo smażenie frytek. Chyba jednak nie tak miało być. I wewnętrzna pustka jak czarna dziura zasysająca resztki sił życiowych.

To samo rozczarowanie życiem, marzenia o czymś więcej, lepiej, gdzie indziej i z kimś innym, Glińska znajdowała wcześniej u Czechowa czy w „Iluzjach” Iwana Wyrypajewa. Ale tam było uniwersalne, wpisane w kondycję ludzką i może przez to właśnie jakoś mniej osobiste, mniej dotykające. W „Dwojgu biednych Rumunach mówiących po polsku” boli bardziej. Może przez współczesność tekstu Masłowskiej, mocny polski kontekst, wyświetlające się w głowie te wszystkie gazetowe artykuły o śmieciówkach, tymczasowych pracach, symbolicznych płacach i wegetacji zamiast życia? A może dzięki przejmującej grze Agnieszki Pawełkiewicz w roli samotnej matki, która wciąż jest samotnym dzieckiem?

 

Dorota Masłowska, Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku, reż. Agnieszka Glińska, Teatr Studio w Warszawie

Polityka 39.2013 (2926) z dnia 24.09.2013; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "My, Rumuni"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Łomot, wrzaski i deskorolkowcy. Czasem pijani. Hałas może zrujnować życie

Hałas z plenerowych obiektów sportowych może zrujnować życie ludzi mieszkających obok. Sprawom sądowym, kończącym się likwidacją boiska czy skateparku, mogłaby zapobiec wcześniejsza analiza akustyczna planowanych inwestycji.

Agnieszka Kantaruk
23.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną