Teatr

Nieruchome piaski

Recenzja spektaklu: „Trojanki”, reż. Jan Klata

Dorota Kolak jako nieszczęsna królowa Troi Hekabe w otoczeniu Trojanek. Dorota Kolak jako nieszczęsna królowa Troi Hekabe w otoczeniu Trojanek. Wojciech Stróżyk / Reporter
Klata rozwija swoją wizję teatru popularnego, gdańskie „Trojanki” przypominają niedawnego poznańskiego „Wielkiego Fryderyka”.

Klata rozwija swoją wizję teatru popularnego, gdańskie „Trojanki” przypominają niedawnego poznańskiego „Wielkiego Fryderyka”. Znów mamy oczywiste prawdy pobrzękujące aktualnością, morze słów wygłaszanych m.in. przez gwiazdy (tam Jan Peszek, tu Dorota Kolak i Katarzyna Figura) i kilka efektownych scen – obrazów. Troja upadła, zwycięscy Grecy pod maską (także dosłownie, aktorzy noszą papierowe maski z wizerunkami antycznych Greków) wzniosłych słów dopuszczają się barbarzyńskich aktów przemocy. Jak w scenie, w której przemówienie o obowiązku oddania hołdu poległym bohaterom (Achillesowi) za pomocą ofiary z branki (świetna Magdalena Gorzelańczyk jako dumna królewna Poliksena) ilustruje zbiorowy gwałt na dziewczynie.

Trojanki, według sztuk Eurypidesa, reż. Jan Klata, Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Polityka 38.2018 (3178) z dnia 18.09.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Nieruchome piaski"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001