Tym przedstawieniem – 153. w swojej intensywnej karierze – reż. Marek Weiss żegna się ze sceną. Tak przynajmniej twierdzi. „Falstaffa” wymyślił sobie na to pożegnanie, ponieważ bohaterem jest tu człowiek odchodzący, który co prawda pragnie dobrze się bawić, a nie odchodzić, ale ostatecznie musi pogodzić się z wystrychnięciem na dudka przez „wesołe kumoszki z Windsoru”. Już samo dzieło Verdiego z librettem opartym na sztukach Szekspira jest komedią gorzką; ma w sobie wiele lekkości i dowcipu, ale i agresję. Weiss jeszcze sprawę wyostrzył: choć to właśnie Falstaff intonuje finałową fugę o tym, że świat jest żartem, a człowiek kpiarzem, jednak w trakcie tej fugi umiera, a tym samym z postaci komediowej staje się tragiczną.
Giuseppe Verdi, Falstaff, reż. Marek Weiss, kier. muz. Patrick Fournillier, Teatr Wielki – Opera Narodowa