Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Gdzie jest Weiser

Recenzja spektaklu: „Weiser”, reż. Romuald Wicza-Pokojski

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
„Weiser”, reż. Romuald Wicza-Pokojski „Weiser”, reż. Romuald Wicza-Pokojski Krzysztof Mystkowski
Pochwalić można wykonanie muzyczne.

Gdański teatr operowy ma chlubną tradycję zamawiania oper u twórców współczesnych, często na lokalne tematy. A „Weiser Dawidek” Pawła Huellego to bardzo gdańska opowieść, choć rozgrywa się w 1957 r. w peryferyjnej Strzyży, między Wrzeszczem a Oliwą. Był to również jeden z najbardziej błyskotliwych debiutów w polskiej literaturze współczesnej, łączący mit dzieciństwa, cień Zagłady, opowieść o Innym. Wyjątkowość tej książki zasadza się w atmosferze, w budowaniu napięcia. Jednak w operze trudno to zrobić tak skutecznie. Efekt sprawia wrażenie wyjętych z kontekstu osobnych scen, nawet pierwszy akt kończy się, jak nożem uciął. Muzyka jest nierówna, obok ciekawych fragmentów są monotonne.

Ewa Fabiańska-Jelińska, Weiser, reż. Romuald Wicza-Pokojski, kier. muz. Radosław Droń, Opera Bałtycka

Polityka 44.2026 (3588) z dnia 27.10.2026; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Gdzie jest Weiser"
Reklama