Gdzie jest Weiser
Recenzja spektaklu: „Weiser”, reż. Romuald Wicza-Pokojski
Gdański teatr operowy ma chlubną tradycję zamawiania oper u twórców współczesnych, często na lokalne tematy. A „Weiser Dawidek” Pawła Huellego to bardzo gdańska opowieść, choć rozgrywa się w 1957 r. w peryferyjnej Strzyży, między Wrzeszczem a Oliwą. Był to również jeden z najbardziej błyskotliwych debiutów w polskiej literaturze współczesnej, łączący mit dzieciństwa, cień Zagłady, opowieść o Innym. Wyjątkowość tej książki zasadza się w atmosferze, w budowaniu napięcia. Jednak w operze trudno to zrobić tak skutecznie. Efekt sprawia wrażenie wyjętych z kontekstu osobnych scen, nawet pierwszy akt kończy się, jak nożem uciął. Muzyka jest nierówna, obok ciekawych fragmentów są monotonne.
Ewa Fabiańska-Jelińska, Weiser, reż. Romuald Wicza-Pokojski, kier. muz. Radosław Droń, Opera Bałtycka