Teatr

Ciemna strona ofiary

Recenzja spektaklu: "(A)pollonia", reż. Krzysztof Warlikowski

(A)pollonia' – najnowsza produkcja Krzysztofa Warlikowskiego i grupy jego stałych współpracowników

"(A)pollonia” – najnowsza produkcja Krzysztofa Warlikowskiego i grupy jego stałych współpracowników – to pierwszy spektakl reżysera pod marką Nowego Teatru, koprodukcja z największymi scenami i festiwalami Europy i pierwsze przedstawienie, w którym Warlikowski całkowicie odchodzi od inscenizowania gotowego dramatu na rzecz polifonii tekstów oświetlających podjęty problem z rozmaitych stron. „(A)pollonia” jest bezkompromisową polemiką z jednoznacznie pozytywnym wymiarem ofiary, co w Polsce, kraju ufundowanym na uświęconej ofierze jednostki za ojczyznę, ma znaczenie szczególne. Poznajemy trzy historie ofiary złożonej przez kobiety: Ifigenię (Magdalena Popławska), której śmierć pozwoliła jej ojcu Agamemnonowi (Maciej Stuhr) wygrać wojnę, Alkestis (Magdalena Cielecka), która umarła zamiast męża (Jacek Poniedziałek), i Apolonię Machczyńską (Magdalena Cielecka) – z autentycznej historii opisanej przez Hannę Krall – zamordowaną przez Niemców za ukrywanie kockich Żydów. Warlikowski z uwagą przygląda się konsekwencjom decyzji podjętych przez bohaterki. Okazuje się, że czyny najwyższego poświęcenia, podjęte w dobrej wierze, w pewnych okolicznościach mogą skutkować złem, bólem i cierpieniem najbliższych. Ofiara Ifigenii uruchamia łańcuch rodzinnej wendety, śmierć Alkestis podzieli rodzinę jej męża, a on sam udowodni, że na taką ofiarę nie zasłużył. Dorosły syn Machczyńskiej (Marek Kalita), odbierający w imieniu matki medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, wciąż nie może jej wybaczyć, że wybrała obcych, jego skazując na los sieroty.

Na zaaranżowanej w warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser scenie scenograf Małgorzata Szczęśniak zbudowała jadalnię, dwa przezroczyste kontenery z mieszkaniami Klitajmestry i Alkestis i łazienką, oraz małą arenę koncertową. Klasyczny teatr przeplata się z rockowym koncertem Renate Jett i jej zespołu, przemowami bohaterów (zbrodniarz wojenny Agamemnon Stuhra za pomocą fragmentu z „Łaskawych” Littela przekonuje, że nikt nie rodzi się katem, to okoliczności go nim czynią), wykładami (Anna Radwan-Gancarczyk słowami fanatycznej obrończyni praw zwierząt Elizabeth Costello z noweli Coetzeego przyrównuje ubojnie dla zwierząt do nazistowskich obozów koncentracyjnych), internetowym czatem, telewizyjnym quizem. Na tylnej ścianie oglądamy zbliżenia twarzy bohaterów ze śledzącej ich kamery. Wszystko to czyni z „(A)pollonii” najbardziej rozbuchane inscenizacyjnie przedstawienie ekipy Warlikowskiego. Świetnie zagrane i budzące szacunek ogromem pracy włożonej w jego przygotowanie, pozostawia jednak wrażenie przeładowania i przeestetyzowania. Jakby powstał piękny, efektowny, w każdym calu profesjonalny produkt, obliczony na międzynarodowy sukces. Który z pewnością osiągnie.

 

Polityka 22.2009 (2707) z dnia 30.05.2009; Kultura; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciemna strona ofiary"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną