Recenzja wystawy „Karol Radziszewski, Ali”

Zagwozdka dla narodowców
Tym razem zapraszają aż 23 stołeczne galerie, z wyjątkowo zróżnicowaną ofertą artystyczną, od klasyków awangardy po szeroką reprezentację znanych lub dopiero przebijających się do świadomości widzów artystów młodszych pokoleń.
Czarnoskóry powstaniec w wizji Radziszewskiego
Karol Radziszewski/materiały prasowe

Czarnoskóry powstaniec w wizji Radziszewskiego

W swych artystycznych projektach Karol Radziszewski lubi dekonstruować przeszłość, wodzić odbiorcę na interpretacyjne manowce, igrać z kontekstami i znaczeniami. Tak czynił, gdy przyglądał się losom artystki konceptualnej Natalii LL oraz aktora teatru Jerzego Grotowskiego – Ryszarda Cieślaka. Tym razem wziął na artystyczny warsztat postać jedynego czarnoskórego uczestnika powstania warszawskiego Augusta Agboli O’Browna. W cyklu obrazów laureat Paszportu POLITYKI w typowy dla siebie sposób subiektywnie „przepisuje historię”, przy okazji prowadząc grę ze stereotypami, uprzedzeniami, mitami. Konfunduje nie tylko rasowymi, ale i lekko erotycznymi kontekstami. Co ciekawe, prace namalowane są w konwencji Pabla Picassa z różnych okresów jego twórczości, co na powstańczą historię nakłada dodatkowy interpretacyjny plaster.

Wystawa Radziszewskiego to jedna z propozycji organizowanego już po raz szósty Warsaw Gallery Weekend (23–25 września). Nadal dość elitarna i nastawiona bardziej na kupców niż zwykłych gapiów impreza, z roku na rok zyskuje jednak na rozmachu. Tym razem zapraszają aż 23 stołeczne galerie, z wyjątkowo zróżnicowaną ofertą artystyczną, od klasyków awangardy po szeroką reprezentację znanych lub dopiero przebijających się do świadomości widzów artystów młodszych pokoleń.

Karol Radziszewski, Ali, BWA Warszawa, wystawa czynna do 30 października

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną