Wystawy

Bliski koniec świata

Recenzja wystawy: „Apokalipsa”

Od lewej: Dürer, Lebenstein, Majka. Od lewej: Dürer, Lebenstein, Majka. materiały prasowe
Ta wystawa to doskonały kontrapunkt wobec wypełniających pobliskie ulice Starego Miasta budek z lodami i turystycznymi atrakcjami.

„A ludzie zostali udręczeni wielkim upałem i bluźnili imieniu Boga mającego władzę nad tymi plagami”. Nie, to nie o ostatniej fali gorąca, która zalała nasz kraj. To fragment Apokalipsy według św. Jana, która stała się punktem wyjścia dla wystawy, zaskakująco aktualnej. Trzy cykle prac ilustrują właśnie ów, bodaj najbardziej niezwykły, fragment Biblii. Najstarszy to słynny, wręcz klasyczny (któż nie zna pochodzącego z niego wizerunku Czterech Jeźdźców Apokalipsy), cykl drzeworytów Albrechta Dürera, powstały w 1496 r. Następnie jest surrealistyczno-bajkowy z ducha cykl gwaszy Jana Lebensteina powstały w 1985 r.

Apokalipsa, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, wystawa czynna do 29 września

Polityka 27.2019 (3217) z dnia 02.07.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Bliski koniec świata"

Czytaj także

Kultura

Wojewódzki z Matą o „Patointeligencji” i „Patoreakcji”

Mata, autor „Patointeligencji”, który właśnie opublikował nowy utwór z równie mocnym tekstem: – Społeczną rolą artysty czasami jest wystawienie się na strzał. Ja się czuję z tym dobrze, to zamieszanie czemuś służy.

Kuba Wojewódzki
03.04.2021