Sportfive – „kulisy kontraktu stulecia” z PZPN

Przerwa na łączach
Nieoczekiwanie, za sprawą PZPN, TVP i firmy Sportfive, wielu kibicom przyszło, jak przed półwieczem, czytać o meczach, zamiast je oglądać.
Kibice wyrazili oburzenie. Pytali: czy TVP nie mogłaby się sama dogadać z PZPN? Po co ten kosztowny pośrednik w postaci niemiecko-francuskiej firmy?
EAST NEWS

Kibice wyrazili oburzenie. Pytali: czy TVP nie mogłaby się sama dogadać z PZPN? Po co ten kosztowny pośrednik w postaci niemiecko-francuskiej firmy?

Eliminacyjnych spotkań reprezentacji do mundialu w Brazylii – z Czarnogórą i Mołdawią – nie można było zobaczyć w ogólnodostępnej telewizji. Sprzedający, firma Sportfive, mimo trwających 9 miesięcy rozmów nie porozumiał się z jedynym poważnie zainteresowanym kontrahentem, czyli publiczną telewizją. Z powodu fiaska obie strony wyraziły ubolewanie. Kibice wyrazili oburzenie. Pytali: czy TVP nie mogłaby się sama dogadać z PZPN? Po co ten kosztowny pośrednik w postaci niemiecko-francuskiej firmy?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną