Jerzy Janowicz sięgnął wysoko

Wysoki lot Jerzyka
Udział Jerzego Janowicza w finale turnieju ATP w Paryżu to jedna z największych sportowych sensacji tego roku na świecie. W tym sukcesie nie ma przypadku.
„W jego sportowej historii są składniki obowiązkowe, jak nadzwyczajna ambicja oraz nieprzeciętny talent do sportu, w czym musi być pewna zasługa genów”.
Benoit Tessier/BEW

„W jego sportowej historii są składniki obowiązkowe, jak nadzwyczajna ambicja oraz nieprzeciętny talent do sportu, w czym musi być pewna zasługa genów”.

O takie bajki w zawodowym sporcie coraz trudniej. Swą nierzeczywistość Jerzy Janowicz tworzył nie tylko pokonując w paryskim turnieju kolejnych rywali z czołówki światowego rankingu, ale też kiedy z emocji i szczęścia nie dojadał, nie dosypiał, przesiadywał przed komputerem do późnej nocy, a potem grał w kolejnych rundach tak, jak lubi najbardziej – na swoich warunkach. Aż do finału, w którym jego paliwo się wypaliło.

Wyczyn Janowicza jest niebywały, bo zdarzył się w prestiżowym turnieju, gdzie podział łupów z grubsza odpowiada rankingowej hierarchii.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj