Co mówi o tobie twoje hasło do komputera?

Życie ukryte w #asłach
Nie ujawniamy naszych haseł internetowych nie tylko z obawy o bezpieczeństwo w sieci. Często kryją w sobie nasze najintymniejsze przeżycia. I mówią o nas więcej, niż się wydaje.
Długo można przytaczać historie, które pokazują, że wybór odpowiedniego hasła to nie tylko kwestia bezpieczeństwa danych czy pieniędzy.
Darrin Henry/PantherMedia

Długo można przytaczać historie, które pokazują, że wybór odpowiedniego hasła to nie tylko kwestia bezpieczeństwa danych czy pieniędzy.

Naukowcy z uniwersytetu w Ontario odkryli, że najczęściej występującym w hasłach czasownikiem jest love.
Wavebreak Media Ltd./Corbis

Naukowcy z uniwersytetu w Ontario odkryli, że najczęściej występującym w hasłach czasownikiem jest love.

Przed pięciu laty przeciętny internauta potrzebował ok. 21 haseł do rozmaitych serwisów i usług. Obecnie każdy z nas używa średnio 81 haseł.
pictrough/PantherMedia

Przed pięciu laty przeciętny internauta potrzebował ok. 21 haseł do rozmaitych serwisów i usług. Obecnie każdy z nas używa średnio 81 haseł.

Dave Meier/StockSnap.io

Tekst ukazał się w POLITYCE w marcu 2016 roku

Na początku stycznia zajmująca się bezpieczeństwem w sieci agencja SplashData opublikowała listę najpopularniejszych spośród 3,3 mln haseł, które w ubiegłym roku rozmaitymi drogami wyciekły do sieci. Co drugie hasło wśród dziesięciu występujących najczęściej stanowiło zwykłe odliczanie od jedynki wzwyż. Z 123456 na samym czele. Tuż za nim uplasowało się password, czyli hasło. A piąte miejsce zajęło qwerty, wzięte z brzegu klawiatury komputera. Powszechność kompromitujących haseł niekoniecznie świadczy o naszej ignorancji. Raczej o tym, jak mało troszczymy się o bezpieczeństwo mniej istotnych kont, np. w serwisach zakupowych.

Co innego hasła „wrażliwe”, którymi logujemy się do poczty, Facebooka czy banku. Większość osób uświadamia sobie ich genezę dopiero w momencie, gdy zostaną o to spytane. Mimo że sięgają po nie nawet kilka razy dziennie. Hasła te często okazują się upamiętniać ważne epizody z życia, osoby, miejsca. I mówić o nas tak wiele, że nie chcemy ich ujawniać z powodów innych niż obawy o bezpieczeństwo w sieci.

#
To było hasło mojego chłopaka, przejęłam je od niego. Zawsze miałam bardzo proste hasła, a on – prawnik – bardzo trudne do odgadnięcia. Sama nigdy bym na takie nie wpadła. I wciąż tego hasła używam, mimo że rozstaliśmy się cztery lata temu. Obecny – narzeczony – oczywiście o tym nie wie. I oczywiście, że myślę o jego poprzedniku, ilekroć się loguję*.

Zmiana hasła może okazać się trudniejsza od zmiany partnera, miejsca pracy czy adresu (analogowego). Dzięki temu niepozorne hasła tak skutecznie przechowują wspomnienia, o których w przeciwnym razie moglibyśmy, a niekiedy chcielibyśmy zapomnieć. – Wiele z nich przepełnia patos, psoty, czasem nawet poezja. To może być jakaś mobilizująca fraza albo drwina z szefa. Ślad po utraconej miłości, autoironia albo jakieś duchowe znamię – wylicza dziennikarz „New York Timesa” Ian Urbina, który od kilku lat niemal wszystkie napotkane osoby pyta o ich sekretne hasła. A wyniki tego prywatnego śledztwa kilka miesięcy temu podsumował na łamach dziennika. Według niego większość haseł to swoiste pamiątki. Mogą wywodzić się z Pisma Świętego albo z horoskopu, z piosenek albo książek, z przezwisk bliskich osób lub własnego pseudonimu. Jak tatuaże na wstydliwych częściach ciała – mówi Urbina – są intymne i są znaczące.

#
Moje hasło wynika z terapii i jest bardzo osobiste. Dołożyłam do niego rok urodzin mojego chłopaka. Przez to za każdym razem, gdy je wpisuję, przypominam sobie, że jest o cztery lata młodszy. Z kolei moi rodzice mają w hasłach imiona wnuków – babcia starszego, dziadek młodszego. Co pokazuje, z którym wnukiem czują się bliżej związani.

Rodzice kogoś innego podobnie podzielili przestrzeń hasłową pomiędzy dzieci: matka korzystała z imienia córki, ojciec z imienia syna. Po tym, jak dzieci dorosły i wyprowadziły się z domu, rodzice zgodnie przestawili się na imię psa.

W toku śledztwa Urbinę najbardziej zaskoczyło nie to, co ludzie chowają w swoich hasłach, ale jak chętnie dyskutują o swoich sekretach. Powiedzieć, że twoje typowe hasła są „kombinacją skrótów tytułów ulubionych książek z lat gimnazjalnych i naukowych ze studiów” tudzież „dziecięcymi zaklęciami” – jak ktoś mi wyznał – to drobiazg. Ale gdy hasło zawiera twój numer identyfikacyjny z więzienia? Imię utraconego w ciąży dziecka? Informację o orientacji seksualnej? Dziennikarz szybko odkrył, że o tego rodzaju sekretach po prostu łatwiej opowiedzieć osobie postronnej. Pewien psychoterapeuta stanowczo bronił się przed tym, by nawet w sytuacji awaryjnej (szansa na bardzo atrakcyjny zakup) ujawnić swojej ukochanej hasło do serwisu aukcyjnego. Widocznie zdradzało coś więcej niż tylko filmowe fascynacje: „Terminator”. Ale to mógł zrozumieć tylko ktoś bliski.

#
Od wielu lat używam do tworzenia haseł różnych ćwiczeń rozgrzewających aparat mowy. Mam z nimi często do czynienia, kiedy jadę do radia, powtarzam zwykle „Ułani, ułani, kolorowi ułani” albo „Papuasi w Europie”, a potem co ważniejsze hasła klecę z podobnych fraz, dodając jeszcze jakieś cyfry dla utrudnienia. Są dość absurdalne znaczeniowo, więc dobrze się nadają.

Elementem stale spotykanym są daty. Nie tylko urodzin własnych lub osób najbliższych, ale także ważnych wydarzeń historycznych. To sposób na naukę „przy okazji”. Zawodowi biegacze czy pływacy zwykli umieszczać w swoich hasłach czas, który chcieliby osiągnąć na torze. Ale znacznie dalej poszedł Mauricio Estrella, autor jednego z najczęściej czytanych artykułów na platformie publicystycznej Medium. We wpisie zatytułowanym „Jak hasło zmieniło moje życie” relacjonował, jak poradził sobie z depresją spowodowaną rozwodem. Zaczęło się od tego, że służbowy system pocztowy, zgodnie z comiesięcznym rytmem, poprosił go o podanie nowego hasła: kombinacji dużych i małych liter, znaków specjalnych oraz liczb. Zamiast nic nieznaczącej kombinacji Estrella tym razem wpisał Forgive@h3r, czyli Przebacz@j3j. Na miesiąc stało się to jego codzienną mantrą. „Nie wpisywałem hasła – wspominał Estrella – tylko przypominałem sobie, że mam jej wybaczyć”.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj