Spór o papierosy trwa od lat

Jak wypalano palenie
W XX w. palenie tytoniu było obyczajem powszechnym. W XXI w. stało się najzacieklej zwalczanym nałogiem. Jak do tego doszło i czym to grozi?
Dziś można palić tylko w wyznaczonych strefach (np. na tyłach londyńskiego biurowca).
Mike Kemp/Corbis

Dziś można palić tylko w wyznaczonych strefach (np. na tyłach londyńskiego biurowca).

Kiedyś palono wszędzie - np. na festiwalach (na fot. aktorka Kalina Jędrusik w Opolu, 1966 r.).
Jerzy Michalski/Forum

Kiedyś palono wszędzie - np. na festiwalach (na fot. aktorka Kalina Jędrusik w Opolu, 1966 r.).

Palono w samolotach, lokalach, studiach telewizyjnych.
Frederic Lewis/Getty Images

Palono w samolotach, lokalach, studiach telewizyjnych.

Palono w szpitalach (Ostrołęka, 1987 r.).
Sławomir Olzacki/Forum

Palono w szpitalach (Ostrołęka, 1987 r.).

Papierosy reklamował nawet św. Mikołaj, lata 50.
AN

Papierosy reklamował nawet św. Mikołaj, lata 50.

Amerykańska kampania antynikotynowa
AN

Amerykańska kampania antynikotynowa

Historia zakazu palenia jest starsza niż historia papierosów. Jej najbardziej drastycznym epizodem było prawo wprowadzone przez cara Michaiła Fiodorowicza Romanowa, który w 1634 r. wydał rozporządzenie zakazujące palenia tytoniu. Przyłapanym na tym po raz pierwszy groziła chłosta w gołe pięty, po raz drugi – obcięcie nosa, po raz trzeci – kara śmierci. Współcześni ustawodawcy nie posuwają się tak daleko, ale starają się maksymalnie utrudnić życie palaczom, obrzydzić im nałóg i wyeliminować go ze sfery publicznej.

Dopóki nie wynaleziono maszyny do automatycznej produkcji papierosów (pod koniec XIX w.), palenie fajki czy cygar było raczej rozrywką elitarną. Na popularność palenia – jak pisze Krzysztof Teodor Toeplitz w książce „Tytoniowy szlak” – miały wpływ także dwie wojny światowe. Uznano wówczas, że tytoń należy się żołnierzom tak samo jak racje żywnościowe. Uważano, że palenie przełamuje lęk, łagodzi stres, neutralizuje głód i buduje poczucie wspólnoty. Generał John Pershing pytany, co jest potrzebne, by wygrać wojnę, odpowiedział, że tytoń jest równie niezbędny jak amunicja. Z wojen wracały kolejne pokolenia palaczy, a papieros stał się dla chłopców synonimem męskości.

W tamtych czasach tylko Hitler starał się przeciwstawić tej tendencji. Z jego osobistej inicjatywy w latach 30. i 40. wprowadzono w Niemczech zakazy palenia w zakładach opieki zdrowotnej, domach wypoczynkowych, środkach komunikacji publicznej i we wszystkich siedzibach NSDAP, na ulicach. Führer był fanatycznym przeciwnikiem papierosów, a obywatele III Rzeszy mieli obowiązek dbać o zdrowie. Podobno w bunkrze, w którym pod koniec wojny ukrywał się Hitler i jego najbliższe otoczenie, Ewa Braun musiała z paleniem chować się po kątach, bo w całym bunkrze też obowiązywał zakaz. W innych krajach działały co prawda organizacje antynikotynowe, ale mało kto ich słuchał. Nawet pismo „Lancet” przekonywało, że przesadzają: „To bardzo niemądre, uczepić się taniej przyjemności i zarzucać jej, że jest uosobieniem zła”.

Papieros nie dla kobiet

Początkowo palili przede wszystkim mężczyźni. Kobieta paląca uchodziła za niemoralną i upadłą, bo jako pierwsze po papierosy sięgnęły prostytutki. Nieliczne zakazy obowiązujące na przełomie XIX i XX w. kobiet dotyczyły w sposób podwójny. Zakazywano na przykład palenia w ich towarzystwie. „Chodziło tu jednak nie tylko o delikatne zdrowie kobiet, palenie uważano także za przejaw męskiej swobody, której świadkami nie powinny być kobiety” – pisze Toeplitz. I były to zakazy serio. W 1904 r. nowojorski sąd skazał na 30 dni więzienia kobietę, która paliła w obecności swoich dzieci. Rozwijający się błyskawicznie przemysł tytoniowy uznał, że jeśli palenie ma się stać naprawdę masowe, trzeba wejść także na to terytorium. W latach 30. pojawiły się pierwsze reklamy kierowane do kobiet. Papieros miał się stać elementem piękna i dobrego stylu, ale też niezależności i emancypacji. W 1929 r. zorganizowano w Nowym Jorku niezwykły happening reklamowy; w wielkanocnej paradzie wzięły udział młode kobiety wyposażone w papierosy Lucky Strike. Złamano tabu zabraniające kobietom palić publicznie, a papieros został nazwany pochodnią wolności. W 1934 r. Eleonora Roosevelt została ogłoszona Pierwszą Damą palącą publicznie.

Popularności palenia sprzyjało także kino. Na ekranie zaciągały się największe gwiazdy: Marlena Dietrich, Humphrey Bogart, James Dean. Jean Gabin nieomal nie wyjmował papierosa z ust. To sprawiało, że palenie było sexy. Lata 50. to apogeum popularności papierosów. Palili wszyscy i wszędzie: w samolotach, lokalach, studiach telewizyjnych. Papierosy reklamował nawet św. Mikołaj. Papieros stał się symbolem nowoczesnego społeczeństwa i ikoną kultury konsumpcyjnej, wtopił się w miejski krajobraz. Miał stanowić wytchnienie od szybkiego tempa życia i presji, jakim poddawał człowieka rozpędzony świat. Dane z Wielkiej Brytanii wskazują, że w latach 50. paliło tam 64 proc. mężczyzn i 37 proc. kobiet. W Polsce niepalący mężczyzna był traktowany jako chory, palacze stanowili 80 proc. męskiej społeczności. „Większość lekarzy pali Camele”; „Jeśli uważasz, że palenie szkodzi, nie pal z rana” – przekonywały reklamy. Ale przekaz, że palenie szkodzi, powoli przebijał się do świadomości społecznej.

Pojawiało się coraz więcej badań wskazujących na związek palenia z rakiem płuc. Odpowiedzią koncernów były papierosy z filtrem. Nadal łatwo było znaleźć lekarzy, którzy swoim autorytetem potwierdzali, że palenie jest nieszkodliwe, a nikotyna ma liczne zalety, m.in. łagodzi stres. „Tańsze niż psychiatra, lepsze niż załamanie nerwowe” – przekonywały nadal reklamy papierosów. „Wyzwaniem coraz bardziej dokuczliwym staje się życie i praca w konkurencyjnym, zuniformizowanym społeczeństwie, którego model, zwłaszcza od lat 70. XX w., narzucać począł neoliberalny, globalizujący się kapitalizm. Tak jak jeszcze niedawno, w czasie wojny, papieros miał regulować emocje śmiertelnych zmagań i pokonywać strach, tak teraz poczęto poszukiwać w nim wsparcia w bezlitosnym wyścigu szczurów, którego efektem coraz częściej staje się stres i załamanie” – pisze Toeplitz. Ale kolejne pojawiające się wyniki badań coraz bardziej jednoznacznie wskazywały na związki palenia już nie tylko z rakiem płuc, ale też wieloma innymi chorobami. Wokół papierosów zrobiło się ambiwalentnie.

Paczka z przesłaniem

W USA już w 1965 r. ustanowiono prawo nakładające obowiązek umieszczania ostrzeżeń na paczkach papierosów. W 1967 r. w Wielkiej Brytanii wszedł w życie przepis zabraniający reklamowania papierosów w telewizji. Wydarzeniem przełomowym była śmierć Marlboro Mana, który zmarł na raka płuc. Jego żona pozwała firmę Philip Morris, twierdząc, że mąż zmarł z powodu papierosów, bo pozując do reklamy, musiał wypalać nawet pięć paczek dziennie. Ruszyła fala pozwów przeciw koncernom o milionowe odszkodowania. Najcięższy cios zadały paleniu opublikowane na początku lat 70. wyniki badań mówiące o niebezpieczeństwie palenia biernego. Papierosy przestały być kwestią wolnego wyboru, indywidualnie i świadomie wybieranego ryzyka. Ochrona ludzi przed biernym paleniem wyklucza argumenty powołujące się na wolność jednostki, będące podstawą liberalnego społeczeństwa, bo w tym przypadku wolność palaczy narusza wolność osób trzecich.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną