Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy
I to nie tylko z powodu „koksu” i kilku afer obyczajowych, które wyszły na światło dzienne.
Rio 2016/Facebook

Tym razem nawet sprawozdawcy mający skłonności do patosu unikali wielkich słów. Mniej mówiło się w Rio de Janeiro o szlachetnej rywalizacji, więcej o dopingu i aferach obyczajowych. Świat przez te ponad dwa tygodnie też nie stał się lepszy.

W wiadomościach telewizyjnych doniesieniom z aren olimpijskich towarzyszyły korespondencje z miejsc, gdzie niezmiennie trwają zbrojne konflikty. Ze wschodniej Ukrainy czy z Syrii. Fotografią, którą zapamiętamy z ostatnich tygodni, nie będzie bynajmniej portret któregoś ze złotych medalistów, lecz Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną