Co należy jeść regularnie i na co dzień? Produkty ukryte w akronimie G-BOMBS
Podana lista produktów nie oznacza jednak, że nasza dieta powinna składać się wyłącznie z tych warzyw.
Kapusta
Flickr CC by 2.0

Kapusta

Fasola
Flickr CC by 2.0

Fasola

Cebula
Flickr CC by 2.0

Cebula

Grzyby
Flickr CC by 2.0

Grzyby

Jagody
Flickr CC by 2.0

Jagody

Nasiona dyni
Flickr CC by 2.0

Nasiona dyni

Dr med. Joel Fuhrman to badacz i lekarz rodzinny, który specjalizuje się w pokonywaniu chorób poprzez dobór odpowiedniego pożywienia. Wierzy, że dzięki odpowiedniej diecie jesteśmy w stanie zapobiec, a nawet pokonać niektóre choroby (w tym: cukrzyca, choroba wieńcowa, choroby serca, zawał, udar, cukrzyca, podwyższony cholesterol).

Jego książka „Eat to Live” znalazła się na szczycie bestsellerów „New York Timesa”. Dr Fuhrman znany jest także ze stworzenia akronimu o nazwie G-BOMBS (G-BOMBY), aby pomóc ludziom w ten sposób zapamiętać te pokarmy, które powinni jeść każdego dnia (tak, każdego!).

A więc co oznacza skrót G-BOMBS? Wyjaśniamy:

G”, czyli greens, oznacza produkty zielone. To surowe bądź gotowane warzywa, liściaste lub kapustne: brokuły, kapusta, brukselka, ale też szpinak, jarmuż, pietruszka, koperek. „Zostało udowodnione, że warzywa surowe i gotowane obecne w diecie wpływają na wydłużenie życia i chronią przed rakiem” – tłumaczy w wywiadzie dr Fuhrman. W jaki sposób?

Otóż zielone warzywa zawierają chlorofil – zielony barwnik, który wspomaga procesy oczyszczania organizmu. Chlorofil tworzy silne połączenia z częścią toksycznych związków (w tym z niektórymi substancjami rakotwórczymi) – dzięki temu mniejsza ilość szkodliwych związków dociera do tkanek organizmu.

„B” oznacza fasolę (z ang. beans), bogatą w fitosładniki, mającą związek z długowiecznością. Jej sekret tkwi w zawartości dużych ilości magnezu i kwasu foliowego. Ten ostatni pomaga w redukcji homocysteiny, której podwyższone stężenie we krwi zwiększa ryzyko zawału serca, udaru czy miażdżycy.

Co ciekawe, fasola jest też trzecim po soi (45 proc.) i grochu (25 proc.) źródłem białka (22 proc.). Ma go więcej niż mięso (12–13 proc.), o czym z pewnością wiedzą wegetarianie i weganie.

„O” to cebula (z ang. onion). Cebule, bardzo powszechne w Polsce warzywo, chronią przed nowotworami. Naukowcy pod kierunkiem dr Carlotty Galeone z Instytutu Badań Farmakologicznych im. Mario Negri w Mediolanie dowiedli, że zjadanie minimum siedmiu porcji cebuli w tygodniu zmniejszało prawdopodobieństwo raka jelita grubego o ponad połowę.

„M” oznacza grzyby (z ang. mushrooms). „Grzyby poprawiają funkcjonowanie naszego systemu immunologicznego” – wyjaśnia dr Fuhrman. Identyfikują nietypowe komórki, hamują angiogenezę, dzięki czemu powstrzymują rozwój tkanki tłuszczowej, a w rezultacie zapobiegają rozwojowi raka i guzów.

„B” to jagody (z ang. berries). Te owoce zawierają polifenole i antocyjanidy, które leczą oczy, obniżają poziom złego cholesterolu, uelastyczniają naczynia krwionośne.

Konkretniej: borówka amerykańska działa skuteczniej w profilaktyce chorób nowotworowych, a czarna jagoda ma silniejsze właściwości bakteriobójcze i przeciwwirusowe, ponieważ zawiera więcej garbników.

„S” oznacza nasiona (z ang. seeds): nasiona lnu, chia, konopi, dyni, sezamu. Zawarta w nich lignina ma właściwości chroniące przed nowotworami, a kwasy tłuszczowe stabilizują nieregularne bicie serca, zmniejszają stany zapalne.

Uwaga! To niejedyne produkty, które służą człowiekowi! Chodzi jedynie o to, by zadbać, aby znalazły się one w naszym codziennym jadłospisie – ze względu na wymienione wyżej właściwości.

źródło: „Głosy rewolucji żywnościowej”, John Robbins, Ocean Robbins

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj