Jedzenie w muzeum: coraz więcej osób chce je tam oglądać

Jedź z apetytem
Muzea kulinariów przyciągają nierzadko więcej zwiedzających niż hity świata sztuki. Także w Polsce, gdzie rezerwacje w tych najpopularniejszych kupuje się z dwuletnim wyprzedzeniem.
Muzeum Chleba w Radzionkowie koło Bytomia. W ciągu roku przyjeżdża tu ponad 40 tys. osób.
Jacenty Dędek/Reporter

Muzeum Chleba w Radzionkowie koło Bytomia. W ciągu roku przyjeżdża tu ponad 40 tys. osób.

François Rabelais pisał, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, a w pięciotomowym dziele „Gargantua i Pantagruel” dał na to niezbity dowód. Bohaterowie powieści – rubaszne olbrzymy – rośli, pochłaniając wielkie ilości jedzenia i picia. Kulinarna gigantomania we współczesnym wydaniu właśnie rozkwita. Symbolem będzie zajmujący prawie 10 ha park rozrywki Eataly World, który ma zostać otwarty w przyszłym roku w Bolonii.

Eataly – sieć sklepów i restauracji założona przez szefów kuchni i restauratorów Mario Balaliego i Joe Bastianicha (ten ostatni zdobył popularność jako juror amerykańskiego „Masterchefa”) – promuje włoską kuchnię.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną