Antykwariusz z Paryża o prasie za kilka tysięcy euro

Gazet się nie pali
Rozmowa z Jackiem Kuźmą, właścicielem paryskiego antykwariatu z prasą La Galcante, o gazetach za kilka tysięcy euro i popularności „Playboya” sprzed 50 lat.
Antykwariat Jacka Kuźmy La Galcante od ponad 40 lat mieści się w tym samym miejscu, przy Rue de l'Arbre Sec, kilkaset metrów od Luwru.
Grzegorz Rzeczkowski/Polityka

Antykwariat Jacka Kuźmy La Galcante od ponad 40 lat mieści się w tym samym miejscu, przy Rue de l'Arbre Sec, kilkaset metrów od Luwru.

Grzegorz Rzeczkowski: – Powiedzmy, że interesuje mnie publicystyka okresu rewolucji francuskiej, na przykład Camille’a Desmoulins’a, a z rzeczy późniejszych – Leona Bluma, czyli premiera Francji z okresu międzywojennego, lidera słynnego Frontu Ludowego. Mógłby pan jakoś pomóc?
Jacek Kuźma: – Bez większego problemu. Trudniej byłoby z Desmoulins’em, bo to jednak XVIII w., ale nawet jeśli nie znalazłbym gazet z jego artykułami w naszym antykwariacie, to zrobiłbym to za pośrednictwem zaprzyjaźnionych kolekcjonerów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj