Wyznawcy teorii o płaskiej Ziemi

A jednak się nie kręci
Koszykarze NBA, jako stosunkowo rośli mężczyźni, mogą widzieć więcej. I niektórzy z nich doszli do wniosku, że Ziemia jest płaska. Czy to dowcip? Prowokacja? A może coś gorszego: „własna opinia” ludzi, z których opiniami liczą się inni?
Barwiony XIX-wieczny drzeworyt przedstawiający wyobrażenie Ziemi i nieboskłonu.
bridgemanart/Photopower

Barwiony XIX-wieczny drzeworyt przedstawiający wyobrażenie Ziemi i nieboskłonu.

Zapaśnik A.J. Styles błysnął inteligencją: „Nie uważam się za wyznawcę teorii o płaskiej Ziemi. Zwracam jedynie uwagę, że jest w niej sporo racji”.
materiały prasowe

Zapaśnik A.J. Styles błysnął inteligencją: „Nie uważam się za wyznawcę teorii o płaskiej Ziemi. Zwracam jedynie uwagę, że jest w niej sporo racji”.

Gwiazdor NBA Kyrie Irving postawił się w centrum świata mediów, gdy ogłosił, że „Ziemia jest płaska. No jest i już”.
Buckner/Variety/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Gwiazdor NBA Kyrie Irving postawił się w centrum świata mediów, gdy ogłosił, że „Ziemia jest płaska. No jest i już”.

audio

AudioPolityka Ryszard Wolff - Jednak się nie kręci

Ziemia jest płaska. No jest i już. To nie jest nawet teoria spiskowa, mamy to przecież przed oczami. Mówię wam: przed oczami to mamy. A i tak nas okłamują – to nie wyznania odpowiednika Mariusza Maxa Kolonki w świecie internetowej pseudonauki. Tymi słowami ogólnoświatowy rozgłos kilka tygodni temu zyskał Kyrie Irving, gwiazdor NBA. Nie żartował. Zanim podziękować mu za dobre słowo zdążyło międzynarodowe, działające również w Polsce, Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, do „płaskoziemskich” deklaracji ośmielił kolejnych znanych koszykarzy. W tle pobrzmiewały rzekome knowania NASA, spiski trzymających władzę oraz ułomność amerykańskiego systemu edukacji.

Irving ma 25 lat i do tej pory zarobił na koszykarskich parkietach ponad 56 mln dol. Po szkole średniej zaliczył rok na Uniwersytecie Duke, który wykształcił dwóch noblistów i zatrudniał dziewięciu innych laureatów tej nagrody. Gdy zawodnik zarzekał się, że nie wierzy w kulistość Ziemi, a przy tym, że zna naukę i wie, jak wielu fałszywych rzeczy dzieci uczą się w amerykańskich szkołach, kpiono, że sportowcy powinni przymusowo zaliczać pełne cztery lata studiów, zanim zajmą się karierą wyczynową. Sytuację próbował ratować komisarz NBA Adam Silver, który żartował, że też uczęszczał do Duke, tylko prawdopodobnie do innych wykładowców. „Kyrie chciał po prostu być trochę prowokacyjny i zwrócić uwagę na problem tzw. fake news. Uważam, że to mu się udało” – argumentował Silver.

Jego interpretacji nie podzielili inni koszykarze solidaryzujący się z poglądami Irvinga. Wilson Chandler z Denver Nuggets napisał na Twitterze, że w pełni zgadza się z teoriami kolegi z Cleveland Cavaliers. Draymond Green z Golden State Warriors zastrzegł co prawda, że nie wie do końca, czy Ziemia jest jak piłka, czy jak serwetka, ale... może być jak serwetka. „Zdjęcia z kosmosu pokazują kulę ziemską? Takie zdjęcia mogę sam zrobić swoim iPhone’em. Kyrie po prostu wygłosił swoją opinię. Może ma rację, ale na pewno nie można nazywać czyjejś opinii wariacką” – stwierdził Green. Gdy do chóru płaskoziemców dołączył Shaquille O’Neal, jeden z najwybitniejszych zawodników w historii NBA, obecnie szanowany ekspert telewizyjny, temat znalazł się na czołówkach amerykańskich gazet i serwisów informacyjnych. Na szczęście okazało się, że żartował.

„Ludzie o statusie idoli, a więc również autorytetów dla wielu, powinni roztropniej podchodzić do sądów wygłaszanych publicznie” – irytował się prof. Sam Bentley, geofizyk z Louisiana State University, na którym studiował O’Neal. Aktor Samuel L. Jackson był bardziej dosadny: przed telewizyjnymi kamerami doradził Irvingowi, by… zmienił dilera.

Rapowa bitwa o Ziemię

Teoretycznie Ameryka powinna być gotowa na tę zabawę. W ubiegłym roku wyznawcy teorii o ziemskim naleśniku zbierali podpisy pod petycją do Białego Domu, w której domagano się publicznych przeprosin od Neila deGrasse Tysona, jednego z najpopularniejszych dziś astrofizyków i popularyzatorów nauki, narratora w znakomitym serialu „Cosmos: A Spacetime Odyssey” (kontynuacji słynnego „Cosmos: A Personal Voyage” Carla Sagana). Tyson miał przeprosić m.in. za „kłamstwa, które głosi na temat NASA, kształtu Ziemi oraz kosmosu”. Choć apelowi towarzyszyła szeroka kampania w mediach społecznościowych, jego pomysłodawcy zebrali niewiele ponad tysiąc podpisów.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną