Sieciowi celebryci biorą się za politykę

Szafiarki wychodzą z szafy
Przy okazji ostatnich protestów na ulice wyszli także ludzie sieci, youtuberzy i blogerzy. I wzbudzili wątpliwości: szczerze się angażują, czy politycznie lansują?
Screen z Instagrama Julii Kuczyńskiej

Screen z Instagrama Julii Kuczyńskiej

Julia Kuczyńska – Maffashion
VIPHOTO/EAST NEWS

Julia Kuczyńska – Maffashion

Screen z Instagrama Kasi Tusk

Screen z Instagrama Kasi Tusk

Kasia Tusk – „makelifeeasier”
Leszek Szymański/PAP

Kasia Tusk – „makelifeeasier”

Screen z Facebooka Marty Dymek

Screen z Facebooka Marty Dymek

Marta Dymek – „Jadłonomia”
Mariusz Grzelak/Reporter

Marta Dymek – „Jadłonomia”

audio

AudioPolityka Aleksandra Żelazińska - Szafiarki wychodzą z szafy

O Maffashion, jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich blogerek modowych, POLITYKA w całej swojej historii wspominała raptem pięciokrotnie. W czterech przypadkach – co równie wymowne – były to wzmianki w kronice Kuby Wojewódzkiego. Nic dziwnego. Maffashion, czyli Julia Kuczyńska, jeśli już trafia na jakieś czołówki, to w prasie branżowej, związanej z modą i urodą, albo tabloidowej. Z polityką nie była dotąd kojarzona, niespecjalnie też wiadomo, jakie ma poglądy.

W lipcu jednak szeroko omawiano zwłaszcza dwa zdarzenia z jej udziałem: wywiad, w którym wyznała, że w młodości miała kompleksy i wkładała na WF spodnie do kostek. Oraz zdjęcie z demonstracji w obronie trójpodziału władzy, opublikowane na jej Instagramie tuż obok fotografii z sesji dla Diora. Trudno o większy kontrast, ale i o wymowniejszy przykład zmiany, jaka zachodzi w polskiej sieci. I szerzej: w mentalności osobowości internetowych – jak się to środowisko modnie określa. Gdy zatem przeciętni obywatele RP „oddawali wakacje za demokrację”, youtuberzy i blogerzy wychodzili z przypisanych sobie ról na ulice polskich miast.

Foto z demo

Na co dzień eksperci od garderoby, popkultury i kuchni – gdy pokazywali się na protestach, siłą rzeczy zajmowali stanowisko. Wychwalani za to i krytykowani w równej mierze. Narażeni na nieprzychylność niektórych czytelników, ale i reklamodawców, którzy ponad idee cenią polityczną neutralność. „Reklamodawcy zapatrują się na ich społeczne zaangażowanie dwojako – jedni uznają, że poglądy to prywatna sprawa danej osoby. Inni nie chcą, by reklamowały ich osoby w jakikolwiek sposób wyrażające swoje opinie na tematy polaryzujące społeczeństwo” – tłumaczył portalowi Wirtualnemedia.pl Filip Mecner, menedżer gwiazd.

Opinię publiczną bardziej niż odpływ czytelników czy zarobków interesują intencje internetowych celebrytów. Popisują się? Próbują zapunktować? Porwać tłum na barykady? Ile w tym spontanicznego zrywu, ile wyrachowania? Czy fale protestów tak wezbrały, a podziały są tak wyraźne, że może nie wypada nie mieć zdania?

Ale im głośniej się to zdanie wypowiada, tym większa podejrzliwość, czy aby na pewno z przekonania i szczerze. Bo niezręcznie opublikować zdjęcie z wakacji na plaży, gdy inni wrzucają do sieci fotkę z demonstracji. Określenie „lans polityczny” przeżywa dziś w Polsce osobliwy renesans, nawet gdy przełamanie politycznej obojętności wydaje się absolutnie szczere i przemyślane.

W przypadku ludzi sieci na szali leży jednak ciut więcej – reputacja i wiarygodność, budowane w internecie latami w konkretnych, mniej lub bardziej niszowych dziedzinach, zwykle położonych daleko od spraw z pierwszych stron gazet i czołówek serwisów informacyjnych. Część środowiska postanowiła to milczenie jednak przerwać, co w polskich warunkach właściwie nie miało precedensu.

Odstaw ciuszki i piwo

Zaangażowanie blogerów i youtuberów w ostatnie spory polityczne przybierało różne formy, rzadko przypadkowe. Czasem jakoś dopasowane do ich codziennej działalności, czasem subtelne, jak fotografia z protestu, sama w sobie wymowna i niewymagająca dłuższego komentarza. Na zdjęciu Maffashion towarzyszy grupka znajomych. „Jesteśmy! – notuje pod spodem. – Bez rozpisywania się w temacie. Bo to nie miejsce na wypracowanie, ani późniejszą przepychankę z tymi, co mają inne zdanie. Moja wolność słowa, moja wolność wypowiedzi i stanowiska w sprawie tego co się dzieje w NASZYM KRAJU” (pisownia oryginalna). I dalej postulat: „Żadna partia NIE MA MIEĆ WŁADZY NAD SĄDAMI!”.

Fotografia na Instagramie zebrała niespełna 54 tys. polubień i prawie 1400 komentarzy. Wśród hasztagów wymowne #mnieobchodzi i jeszcze wymowniejsze: „masz takie zasięgi, a kiedy to ważne, tylko ciuszki pokazujesz”. Maffashion na chwilę przestała eksponować „ciuszki”, a zaczęła poglądy. Niedawno włączyła się też w kampanię „BohaterON”, honorującą uczestników powstania warszawskiego. Jako ambasadorka akcji namawia do wysyłania powstańcom pamiątkowych pocztówek z podziękowaniami za trud walki.

Z kolei u Kasi Tusk (prowadzi m.in. blog i konto na Instagramie pod wspólną nazwą „makelifeeasier”) przy okazji protestów w obronie sądów pojawiło się uczciwe wyznanie: „Wiem, że nie będę dla wielu z Was obiektywnym głosem, bo na politykę patrzę również przez pryzmat osobistych doświadczeń. Mimo tej świadomości, poczucie obywatelskiego obowiązku nie pozwala mi dziś milczeć. Dziś o 20.00 zapalę swój mały płomyk sprzeciwu i mam ogromną nadzieję, że nie będę sama <3” (prawie 8 tys. polubień i 620 komentarzy).

Zdjęcie, na którym powiewają polskie flagi, Kasia Tusk pożyczyła od Igi Lis, którą w sieci można określić mianem „szafiarki” albo trendsetterki. 17-latka wystosowała na swoim Instagramie emocjonalny apel do rówieśników: „Moja wielka prośba do młodego pokolenia Polaków. Kochani, żyjemy we wspaniałym, wolnym i jeszcze demokratycznym kraju. Ale dziś wolność i demokracja znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Za chwilę Polska może zamienić się w dyktaturę. Nasze pokolenie nie może milczeć, musimy stanąć w obronie demokracji. To nasz obowiązek” (ok. 4,6 tys. polubień, 129 komentarzy).

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną