Ludzie i style

Słodki grzech

Sezon na konfitury i powidła śliwkowe

Babcina konfitura. Babcina konfitura. EAST NEWS
Mimo niezwykłego bogactwa przetworów na sklepowych półkach warto zrobić własne konfitury na zimę.
Barbara AdamczewskaPolityka Barbara Adamczewska

Do słoików i słojów trafiają smakowite domowe dżemy, przeciery owocowe i soki. Ale zdecydowanie najbardziej efektowne są właśnie, odrobinkę oldskulowe, konfitury. Kiedy zimą na dworze mróz i zawierucha, podajemy na stół słoiczek i znów mamy w wyobraźni wrzesień, jasne, choć już niepalące słońce, zapach dojrzałych owoców. Wspaniały jest smak domowych, nieco staroświeckich smakołyków. A absolutnie najlepsze są jesienne śliwki, ciemnofioletowe węgierki, lekko zmarszczone koło ogonków, wtedy ich smak, słodki, a zarazem gdzieś w tle kwaśny, jest najdoskonalszy. I wtedy można z nich robić wspaniałą konfiturę. Nie chodzi tu o mało ambitne dżemy, w których owoce nie muszą zachowywać swojej autonomii, rozpadają się. Konfitury, z których od dawien dawna słynęły polskie gospodarstwa domowe, mieszczą w sobie całe albo połówki owoców oraz gęsty, ciemny, przezroczysty, galaretowaty sok. Podawane na deser, do herbaty, lepsze są od najlepszych ciastek.

Od stuleci jedną z głównych trosk w domowych gospodarstwach było przygotowanie zimowych zapasów. Niekiedy aż do Bożego Narodzenia udawało się przechować w chłodnych piwnicach specjalnie zabezpieczone śliwki (pokryte cieniutką warstwą wosku), winogrona czy jabłka albo gruszki, jak świeżo zdjęte z drzewa. Bardziej dostępną, mniej pracochłonną metodą, było suszenie. Suszone na słońcu, a czasem w piecu chlebowym owoce zachowywały wiele ze swoich wartości, a i smak miały wyborny. Jednak za szczególnie doskonałe uważano konserwowanie owoców w dawniejszych czasach w kosztownym miodzie, potem w drogim jeszcze przez lata cukrze trzcinowym, a wreszcie, kiedy zaczęto produkować cukier z buraków cukrowych, w znacznie bardziej dostępnym, zwykłym, białym cukrze.

Pierwsze konfitury powstawały już w starożytnym Rzymie, gdzie do ich wytwarzania używano zarówno miodu, jak i soku winogronowego.

Polityka 39.2018 (3179) z dnia 25.09.2018; Ludzie i Style; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Słodki grzech"
Reklama