Ludzie i style

Słodki, słodszy, najsłodszy

Makagigi, czyli coś pysznego z orzechów i maku

Makagigi Makagigi Andrzej Zygmuntowicz/Reporter / EAST NEWS
Srogą karą było kiedyś pozbawienie dzieci deseru. Nie stosujmy jej zbyt często wobec siebie.
Barbara AdamczewskaPolityka Barbara Adamczewska

Zawsze lubiliśmy słodycze. Od zarania dziejów ludzie delektowali się słodkim miodem. Kiedy w okresie wypraw krzyżowych przywędrował do Europy cukier trzcinowy, uznano go za niezwykle cenny smakołyk, ale też skuteczny na wszystko lek. Był produktem drogim, kupowano go w niedużych ilościach i chowano pod kluczem. Nawet cukiernice zamykano na kluczyki. W epoce renesansu słodkie cukrowe przysmaki, czyli konfekty, owijano w cieniutkie płateczki złota. Kiedy odkryto, że znakomitym źródłem słodyczy jest cukrowy burak, cukier, od 1802 r.

Polityka 47.2018 (3187) z dnia 20.11.2018; Za stołem; s. 93
Oryginalny tytuł tekstu: "Słodki, słodszy, najsłodszy"
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021