Ludzie i style

Kochane graty

Czy warto wskrzeszać Syreny, Trabanty, Polonezy?

Powszechnie w parze z motoryzacyjną, patriotyczną nostalgią, najczęściej idzie gorycz i zazdrość: Rumuni i Czesi wciąż produkują samochody, a my od dawna nie. Powszechnie w parze z motoryzacyjną, patriotyczną nostalgią, najczęściej idzie gorycz i zazdrość: Rumuni i Czesi wciąż produkują samochody, a my od dawna nie. Andrzej Marzec / EAST NEWS
Stare samochody zza żelaznej kurtyny trudno zaliczyć do motoryzacyjnej klasyki, ale w Polsce znajdziemy wciąż kluby miłośników Trabanta, Syreny czy Łady. Ciekawie robi się jednak, jeśli podejść do tych aut bez taryfy ulgowej.
FSO Polonez MR’78.Goldrs/Wikipedia FSO Polonez MR’78.

Wiele lat temu Jeremy Clarkson odzierał nas z budowanych na sentymentach złudzeń, udowadniając, że Polonez to najgorsze auto świata. „Zbudowany z blachy tak cienkiej, że mogłaby ona służyć za firanki. Solidny i trwały jak erekcja emeryta” – kpił gwiazdor programu „Top Gear”. Niech dowodem na patriotyczny sprzeciw zmotoryzowanej części polskiego społeczeństwa na tę zniewagę będzie wyłączenie możliwości zamieszczania komentarzy pod niesławnym filmem na oficjalnym youtube’owym kanale stacji BBC Brit.

Polityka 9.2019 (3200) z dnia 26.02.2019; Ludzie i style; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Kochane graty"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?