Ludzie i style

Skok na skoki, w TVP żałoba

Prezes TVP Jacek Kurski z żoną na zawodach Pucharu Świata w skokach w Zakopanem w styczniu 2020 r. Na następne się chyba nie wybierze. Prezes TVP Jacek Kurski z żoną na zawodach Pucharu Świata w skokach w Zakopanem w styczniu 2020 r. Na następne się chyba nie wybierze. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Telewizja Polska straciła jedną ze swoich sportowych perełek – skoki narciarskie. To raczej nie efekt braku pieniędzy czy talentów negocjacyjnych, ale zdolności przewidywania jej politycznych zwierzchników.

To silny cios dla TVP, która sportowymi transmisjami z Polakami w roli głównej nadrabia wyniki oglądalności. Widzowie odpływają zniesmaczeni toporną propagandą i serwilizmem wobec władzy, prezentowanymi w programach informacyjnych. Jak również tandetną ofertą kulturalną orbitującą wokół disco polo, żenujących kabaretonów i transmisją wydarzeń kościelnych uświetnianych obecnością w pierwszych rzędach szczerze rozmodlonych prominentów obecnego układu władzy.

Kolejna przegrana z TVN

Tym razem w walce o miliony kibiców pchanych przed telewizor perspektywą uciechy z kolejnych sukcesów polskich skoczków TVP przegrała z Eurosportem, a ściślej rzecz biorąc, z amerykańskim gigantem Discovery, właścicielem kanału. Tak się składa, że do Discovery należą również kanały z grupy TVN. A nie opadł jeszcze kurz po awanturze wokół nieprzedłużenia koncesji przez politycznych mocodawców służbistów z Woronicza.

Obecna władza, jak to ma już w zwyczaju, wywołała z amerykańskim gigantem kolejną wojenkę, której nie tylko nie była w stanie wygrać, ale z podkulonym ogonem musiała się wycofać i na dodatek wzmocniła swojego wroga. TVN-owi postawionemu pod ścianą nie tylko wzrosła oglądalność (zwłaszcza widzowie kanałów informacyjnych byli przekonani, że trzeba spieszyć się z oglądaniem, bo niebawem może nie być czego), ale teraz zapewne wzrośnie jeszcze bardziej. Bo konkursy w Zakopanem i Wiśle, na które walą tłumy, będą pokazywane w otwartych kanałach, a nie dodatkowo płatnym Eurosporcie.

Diabeł przebrał się w ornat

W związku z pozbawieniem dostępu do praw w TVP nastało żywe oburzenie. Na ten wiarołomny Eurosport (czy raczej jego właścicieli), który obiecał podzielić się z TVP licencją na loty Stocha i spółki (tak jak to robił w poprzednich sezonach), ale słowa nie dotrzymał. Jest coś przewrotnego w tym, że telewizja publiczna dowodzona przez człowieka, który z kłamstwa, manipulacji, cynizmu i podsycania nienawiści uczynił sposób na zawodowe przetrwanie, teraz powołuje się na jakiekolwiek standardy albo zasady. List powinien raczej zaadresować do swoich politycznych aniołów stróżów, którzy wyprani są ze zdrowego rozsądku oraz zdolności przewidywania, jakie mogą być konsekwencje nieprzemyślanych decyzji.

Należy się spodziewać dalszego ciągu tego jojczenia w kanałach TVP. Może nawet jeden kibic z drugim się do tego przyłączy. Ale na reasumpcję przetargu biedna, pokrzywdzona TVP nie ma co liczyć. Chociaż niewykluczone, że poskarży się do trybunału pani Przyłębskiej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną